Obudziło mnie słońce które przebijało się przez okna. Podniosłam głowę i zobaczyłam jak bardzo mi się tutaj nie podoba, brakuje tutaj przede wszystkim.. Mnie.
Podniosłam się i poszłam sobie zrobić kawę i jakąś kanapkę. Miałam dzisiaj tyle na głowie że musiałam brać się do roboty. Kiedy piłam kawę odpaliłam komputer i przeglądałam różne wiadomości. Nie było żadnej informacji o mnie, raczej wszyscy pisali o moim tacie i nowym projekcie mojej mamy i o tym że nie wystąpię w tej kolekcji. Nic ciekawego, zamknęłam komputer i poszłam ubrać dresy i zrobić koka
Zeszłam na dół do tak jakby recepcji, spisałam adres lokalu gdzie znajdują się wszystkie informacje, gdzie można płacić rachunki i tak dalej. Nie znałam Nowego Jorku jak kieszeni więc wsiadłam w taksówkę i poddałam adres.
Budynek nie był wielki ale całkiem ładny- O ile tak można to nazwać. weszłam tam i czekałam na dyrektora. Chyba nie za bardzo się tutaj mnie spodziewali ale wiedzieli kim jestem. Wpuścili mnie do dyrektora, usiadłam na wygodnym fotelu i się przedstawiłam. Powiedziałam że chce żeby anulowali pieniądze mojej mamy i że ja zapłacę za rok z góry. Poszło to bardzo szybko i nie obyło się bez telefonu do mojej mamy o tej informacji że przelew został anulowany. Odetchnęłam z ulgą jak wszystko się udało. Wyszłam z biura i od razu miałam telefon od mamy
-Lilianno, co zrobiłaś?
-To co powinnam. Anulowałam twoje pieniądze i zapłaciłam swoimi które miałam odłożone za cały rok. Jestem gotowa mamo by zrobić krok
-Ale jesteś pewna że sobie poradzisz?..Nie wątpię w ciebie ale jesteś w ciąży i nie ma przy tobie Richa, ja przynajmniej miałam tatę..
-Mamo najwyżej jak mi się nie uda, wrócę do was. Chce spróbować
-Okej, a wiesz że potrzebujesz pracy?
-Tak i to jest chyba najgorsze bo przecież jestem w ciąży kto da kobiecie w ciąży prace?-Zapytałam i czekałam na jakąś podpowiedź
-Nie wiem ale na pewno sobie poradzisz słonko-Powiedziała-Musze kończyć kocham cię, zadzwonię za kilka dni to mi powiesz jak sprawy się toczą
-Okej-Powiedziałam -Kocham cię- Ja ciebie też-Rozłączyłam się i wzięłam wdech. Nie miałam pojęcia gdzie mam się udać by zdobyć ramki, naczynia, pościel. Miałam w pudełku kilka zdjęć już z brzuchem, jeszcze przed i kilka z Richem. Miałam też parę zdjęć z dzieciństwa i zdjęcia usg. Potrzebowałam bardzo dużo rzeczy ale nie wiedziałam gdzie mam się udać. Wpisałam w internet i wyszło mi kilka ulic, złapałam taksówkę i udałam się na zakupy. Miałam tego naprawdę dużo, gdy wyszłam ze sklepu z wielką torbą- A to było tylko ramki taksówkarz się spojrzał i zapytał
-Będzie więcej tych zakupów?
-Tak...-Odparłam. Wiedziałam że nie zmieszczę tutaj połowy tego co planuje na dzisiaj
-Gdzie mogę kupić samochód?-Zapytałam się i wsiadłam do auta.
Chyba trochę go zawstydziłam bo nie nie uważał mnie za bogatą, bo byłam w dresie i całkiem sama bez mediów. Zaśmiał się i powiedział
-A stać cię?
-Tak-Powiedziałam
Rozmowa się urwała i zabrał mnie do serwisu. Wyszłam z taksówki, wzięłam swoją torbę i zapłaciłam za usługę.
Weszłam tam i zobaczyłam tyle ślicznych aut ale nie wiedziałam jakiego potrzebuje, poza tym nigdy nie kupowałam auta, tata to robił nie miałam pojęcia, oglądałam je wszystkie i każde było dla mnie wyjątkowe ale wiedziałam też że nie mam tyle pieniędzy, potrzebuje mieć auto duże na teraz bo mam zakupy ale potem poruszanie się dużym autem będzie tylko problemem ale jak urodzę dziecko to musi to być bezpieczne auto. Wszystkie które mi się podobały były za drogie, nie było mnie stać, tak dziwnie to było powiedzieć " nie było mnie stać"
Usiadłam na ławce i zadzwoniłam do mamy.
Powiedziała że powinnam mieć w portfelu jedną z kart i numer do banku. Mama powiedziała że tam zadzwoni. Po kilku minutach zadzwoniła do mnie i powiedziała że mam już wystarczająco dużo pieniędzy ale ona nie wie jakie mam kupić auto. Popłakałam się, może nie tyle co się popłakałam ale wzruszyłam, nie wiedziałam co mam zrobić, rozłączyłam się i w tym momencie podszedł do mnie pewien mężczyzna
-Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
-Obejrzałam wszystkie auta i nie wiem jakie jest dla mnie odpowiednie, muszę je miec duże na teraza potem będę potrzebowała mniejszego a za pół roku mega bezpiecznego bo będę miała dziecko- Powiedziałam i spojrzałam się na faceta, wyglądał na rozbawionego
-Niech zgadnę,-Popatrzał na mnie i podał mi rękę, był bardzo miły
-Jesteś samotna i bogata, nigdy nie wybierałaś auta a poza tym w swoim rodzinnym domu masz ich tak dużo że właśnie mogłabyś mieć każde na inny tydzień, nie wiesz co masz zrobić i przyszłaś do serwisu ale nie możesz kupić trzech aut, poza tym nie znasz Nowego Jorku -Powiedział i popatrzał na mnie
-Jestem Lil Jenner-Wyszeptałam i się uśmiechnęłam
-Wiem, moja siostra bardzo cię lubi, a mój tata słucha twojego taty, znam cię-Uśmiechnął się
-Znasz moją rodzinę, ja nie jestem sławna
-No nie jesteś.
-I co mam zrobić z tym autem?
-Znam taki serwis..
-Jaki?
-Ale to nie są nowe auta
-Ale sprawne?
-Tak i mam pewien pomysł. Kupimy te trzy ale nie jednego dnia, kupisz dzisiaj jakiś wielki na te kilka dni, potem mniejszy a potem kupisz sobie jakiś tutaj..
-My?-Zapytałam bo gościu mówił w liczbie mnogiej a ja nawet nie znałam jego imienia
-Jestem Sam, Jesteś trochę zagubiona a ja chce ci pomóc poza tym tutaj pracuję i wiem że nie znajdziesz auta odpowiedniego
-Ale mówisz że mam kupić trzy auta a ja mogę mieć tylko jedno
-Słuchaj, to wypożyczysz je
-Co?-Nie rozumiałam nic
-Kupisz jeden, sprzedasz kupisz drugi, rozumiesz?-Zaśmiał się
-Ale jak mam tam trafić?
-A widzisz tak się składa że skończyłem własnie pracę i zabiorę cię tam
-Ale ja muszę dzisiaj mieć auto, ja muszę kupić bardzo dużo rzeczy...-Powiedziałam
-Okej, mogę nawet z tobą po nie pojechać
-Naprawdę? a co będę musiała zrobić?, jesteś dla mnie zbyt miły
-Pójdziesz ze mną kiedyś na kolacje?-Zapytał,
Niech to szlak był pewny siebie i bardzo przystojny. Miał brązowe włosy, i niebieskie wielkie oczy i niesamowity uśmiech. Jego figura przypominała jakiegoś modela, był bardzo przystojny i nie rozumiałam dlaczego pracuje tutaj bo mógłby zrobić karierę, na pewno był zajęty a jak nie to uganiały się za nim tłumy. Nie wiem czemu o tym pomyślałam przecież i tak mnie nic z nim nie połączy bo ja mam dziecko, i znając moje życie i tak by nam nie wyszło.
*kilka godzin później*
-Dziękuję-Powiedziałam do niego
-Za co?
-Za ten serwis, za chodzenie ze mną i trzymanie mi toreb, i za to że jutro jeszcze ze mną pojedziesz- Uśmiechnęłam się
-Nie chce być nachalny ale wniesiesz to wszystko?-Zapytał
-Nie za bardzo, ale nie chce cię już tak wykorzystywać
-Nie robisz tego, tylko po prostu nie wiem czy mogę wejść na górę, czy mogę ci to zanieść
-Możesz a czemu by nie?
-To trochę dziwnie ale twoi rodzice są sławni, pewnie nie lubisz obcych ludzi
-Dla mnie już nie jesteś obcy a teraz mi pomóż-Powiedziałam i zamknęłam drzwi.
Byłam strasznie głodna ale nie mówiłam tego mu bo nie byłam jeszcze na etapie by mu cokolwiek mówić, okej spędziliśmy kilka fajnych godzin i jutro on ma wolne i czeka nas to samo ale to nic nie znaczyło
Sam wniósł ostatnią torbę i czekał na przedpokoju
-Wejdź-Krzyknęłam z kuchni
-Okej-Powiedział i przyszedł do mnie
-Urządzasz się-Stwierdził-Chcesz się czuć jak w domu?
-Tak, a co?
-Bo masz tyle ramek.
-Ha, tak i jeszcze nie zapomnij o pościeli, naczyniach, ozdobach. -Stwierdziłam
-Tak, a masz tutaj sprzęty AGD?
-Tak tutaj jest full wypas, mam tutaj wszystko i co najlepsze to wszystko tak jakby należy do mnie-Zaśmiałam się
-Więc jakbyś chciała nową kanapę to tą możesz wyrzucić?
-Tak właśnie, bo to wszystko jest ubezpieczone i jest totalnie moje-Zaśmiałam się
-Napijesz się czegoś? Mam tutaj na myśli wodę, tylko to posiadam-Znowu się zaśmiałam
-Okej, możesz mi nalać
-Właśnie takie jutro czekają nas zakupy-Powiedziałam i podałam mu szklankę wody
-Jedzenie?
-Tak, ubrania i kosmetyki, wtedy będę miała już z głowy-Powiedziałam i poczułam jak dziecko mnie kopie. o Szlak zapomniałam totalnie o tym że Sam nie wiedział że jestem w ciąży ale nie ufałam mu na tyle by to powiedzieć bo co jeśli powie coś swojej siostrze, albo prasie albo komukolwiek kiedykolwiek.Nie wiedziałam co mam zrobić przecież jutro oddajemy auto i kupujemy jakieś małe, jak ja potem poradzę sobie z taką ilością?.
-Hm?-Zapytał
-Tak?
-Trochę się zamyśliłaś
-Tak, myślałam o tym co dzisiaj muszę jeszcze zrobić
-Mogę ci pomóc?-Zapytał
-Jest późno, nie będziesz zmęczony
-Jutro mam wolne, poza tym mamy jutro też tyle spraw
-Dlaczego to wszystko robisz?-Zmieniłam temat-Dlatego że jestem bogata, że moi rodzice są sławni? czy o co chodzi?-Zapytałam i trochę się od niego odsunęłam, szczerze to byłam trochę przerażona z obcym człowiekiem zrobiłam tyle i teraz go wpuściłam do domu, rodzice by mnie zabili, jestem zbyt łatwo wierna
-Bo widziałem jak płakałaś-Odpowiedział to tak przyjemnie że aż zrobiło mi się ciepło w sercu
-Naprawdę?
-Widziałem jak wchodziłaś z tą torbą, oglądałaś te auta i wiedziałem kim jesteś więc nie zwracałem uwagi, bo do nas dużo takich osób przychodzi ale potem siedziałaś i płakałaś. Wtedy skojarzyłem każde fakty, twój tata jest w trasie a mama ma nowy projekt i podróżuje a ty chcesz się usamodzielnić, bałem się podejść ale to zrobiłem, tylko nie znałem twojej reakcji, nie wiedziałem czy nawet się do mnie odezwiesz
-Jestem strasznie naiwna prawda?-Zaśmiałam się i napiłam wody
-Trochę tak ale to dlatego że jesteś przyzwyczajona pewnie do rozmów o sobie, o dzieleniu się sobą z ludźmi.
-Trochę tak ale wiesz.. Moje nazwisko mi często przeszkadza, nie mam przyjaciółek czy znajomych od serca, mam tylko rodzinę.
-No własnie i teraz masz mnie tutaj-Powiedział
-Okej to możesz mi pomóc.-Wstałam i zaprowadziłam go do pokoju.
Zaczęliśmy rozpakowywać zdjęcia i wkładać w ramki, i układać na półkach, nagle zobaczyłam że Sam wyciągnął zdjęcie usg
-A to w ramkę?-Zapytał
Totalnie osłupiałam, chyba mi się świat zawalił pod nogami
-To będzie szło.. do pokoju dla dziecka-Powiedziałam niepewnie i podeszłam do niego
-Jesteś w ciąży?-Powiedział kiedy brałam od niego to cholernie zdjęcie
-Yhm.. mhm..Tak..Nikt o tym nie wie, Sam proszę to jest moja tajemnica rodzinna-Powiedziałam ze łzami w oczach
-Ej, ej Lil nie płacz-Otarł moje łzy-Nie powiem
-Ale skąd mam mieć pewność, twoja siostra mnie lubi, twój tata słucha mojego taty i .. Ja nie chce by ktokolwiek się dowiedział
-Więc dlatego tutaj przyjechałaś, bo pewnie chciałaś zacząć nowy etap
-Tak, znaczy nie.. Chciałam zapomnieć o ojcu tego dziecka. Zdałam wszystkie testy w szkole i odbieram dyplom w czerwcu, kilka dni po porodzie, to miał być sekret
-Dobrze nie powiem, nie chce tego robić, rozumiem że jest ci ciężko
-Tak
-I pewnie jutro będziemy jechać także po rzeczy do tego pustego pokoju co tam widzę-Pokazał palcem
-Tak.. -Popatrzałam na niego
-Chcesz mi opowiedzieć o ojcu tego dziecka?
-Nie nie jestem gotowa, ale chciałabym żebyś tutaj dzisiaj ze mną został. Jesteśmy przyjaciółmi teraz?-Zapytałam
-Tak, i tak, zostanę skoro jutro mamy tyle do zrobienia
-Tak, będziesz musiał na pewno składać łóżko dla dziecka
-Wiedziałem!-Przytulił mnie.
Uf nie sądziłam że ten dzień tak się skończy że poznam Sama że zrobię takie zakupy że kupię używane auto i że powiem komuś o ciąży..Może to dobry znak?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz