Obudziłam się z mega wielkim uczuciem przerażenia, była to 5 nad ranem. Sprawdziłam telefon i szukałam jakiś informacji, niby ufałam Sam'owi ale z drugiej strony wiem że ludzie są okrutni. Nie było nic ale już nie mogłam usnąć, więc wstałam i poszłam do kuchni.
Zobaczyłam że Sam spał na tej małej kanapie i pewnie nie było mu wygodnie, podeszłam i obudziłam go
-Hm?, coś się stało?
-Nie, ale możesz iść do mojego łóżka, ja nie zamierzam już spać a ty musisz się wyspać
-Nie będziesz się czuła dziwnie jak obcy facet będzie spał w twoim łóżku z tymi wszystkimi ramkami i osobistymi rzeczami?
-Będę ale też będę się dziwnie czuć jak tutaj zostaniesz, musisz się wyspać
-Dobrze, obiecuje spać na kawałku łożka
-Nie musisz
-Ale chce-Wstał i odszedł.
Zaparzyłam sobie kawę i przy okazji poszukałam jakiegoś prywatnego lekarza, ktoś musi sprawdzać moją ciąże bo za pięć miesięcy poród.
W końcu znalazłam odpowiedniego i zapisałam numer, oglądałam też koncerty taty i się popłakałam, musiałam z nim pogadać ale pierw muszę zrobić to z mamą. Wzięłam wdech i wybrałam jej numer, wiedziałam że może śpi, może tam jest noc ale nie obchodziło mnie to
-Halo mamo?-Zapytałam
-Tak, coś się stało?
-Kupiłam używane auto żeby mieć jak przewieźć te rzeczy a potem kupie małe a te sprzedam
-Wow ! -Krzyknęła
-I znalazłam przyjaciela, Sam się nazywa, pomógł mi ze wszystkim
-Powiedziałaś mu?
-Na początku nie ale potem zapomniałam o zdjęciach usg i jeszcze.. Zapomniałam że on będzie ze mną jechał na zakupy i potem sprzeda mi auto i musiałam mu powiedzieć..
-Nie powie?
-Tak powiedział.. Mam nadzieje że nie
-Wiesz jak bardzo jestem z ciebie dumna?
-Naprawdę?-Zapytałam ze zdziwienia
-Tak,tata wie wszystko, od razu do niego dzwonie po twoich rozmowach, jest bardzo szczęśliwy i mamy dla ciebie dobrą nowinę
-Jaką?-Zapytałam zaciekawieniem
-Tata za dwa tygodnie kończy trasę i wyjeżdżamy odpocząć a potem odwiedzimy cię, zostaniemy w Nowym Jorku na dłużej chcemy być z tobą jak będziesz rodzić
-A za ile macie zamiar do mnie wpaść?
-Jeszcze nie, zanim wyjedziemy i wszystko.. Wiesz nie mięliśmy 18 rocznicy ślubu.. Musimy teraz to zrobić-Zaśmiała się
-Strasznie cię kocham mamo.. Wiesz co u Richa?-Zapytałam i złapałam się za brzuch
-Widziałam go w naszym mieście szedł z kimś jak mnie zobaczył od razu uciekł wzrokiem, nie wiem co u niego.. A co?
-Tak się zapytałam.. Kocham go-Wyszeptałam
-Wiem ale nie potrzebujesz go
-Tak, dokładnie-Otarłam łzy-To pa mamo, odezwę się
-Pa kochanie
Rozłączyłam się i popłakałam się do końca. Było mi tak przykro.. Cholernie przykro, był tam i nawet nie próbował się ze mną skontaktować, może naprawdę mnie nie kochał i byłam mu nie potrzebna, on pewnie po prostu mnie pragnął i to wszystko ale nigdy mnie nie kochał...
Gdy na zegarku zrobiła się godzina 8 zrobiłam sobie dwie kanapki i obudziłam Sama, chciałam mieć już z głowy te zakupy i całe to urządzanie.
Sam rano wyglądał jak wielki pluszowy miś, miał na sobie szarą obcisła koszulkę i białe gacie, starałam się na niego nie patrzeć ale nie mogłam, tak bardzo miałam ochotę na seks, to przez ciąże, mama mi to powiedziała że będę tak wrażliwa i że będą mną emocje manipulowały, że będę płakać i śmiać się a moja ochota na seks będzie niepowstrzymana, i tak było. Każdego ranka chciało mi się coraz bardziej, robiłam się tam mokra od samego dotyku a ..Sam nie pomagał mi taki widok sprawiał że nie mogłam oddychać, gdyby mnie nawet przez przypadek dotknął to myślę że od razu rozłożyłabym nogi i chciała go poczuć. Właściwie ja nie wiem jak to jest robić to co się robi. Ja miałam Richa i robiliśmy to zaledwie 4 razy w tym jedna palcówka, albo 3. Nie pamiętam dokładnie ale nasz Seks był słodki, romantyczny tylko jego przyrodzenie widziałam, nawet nie wiem jak to jest robić komuś loda, nic nie wiedziałam, nie byłam dobra w tym.
Długo nad tym myślałam i nie zauważyłam że gapiłam się cały czas na Sama.
-Wszystko dobrze?-Zapytał i wstał.
O mój boże mógł tego nie robić, czułam jak się czerwienie jak się rozpalam, jak go pragnę, nawet nie go, ja pragnę mieć w środku penisa, pragnę orgazmu, i tak przecież długo dawałam radę, od września od końca września nie robiłam tego z nikim, w październiku był miesiąc jak byłam w ciąży i dawałam sobie radę, a teraz jestem taka .. Rozpalona
-Tak-Powiedziałam i odwróciłam się i mówiłam w myślach " Proszę nie podchodź, odejdź bo się rzucę na ciebie"
Kurwa podszedł
-Lil coś się stało?
-Nie, to hormony wiesz..
-A wiem, wiem-Zaśmiał się pod nosem-Przed chwilą modliłem się żebyś to ty nie weszła do pokoju bo bym się rzucił na ciebie, teraz ty to robisz.-Ponownie się zaśmiał-Wypije kawę i jedziemy zrobić te zakupy? Jestem gotowy na chodzenie z tobą po tych wszystkich drogich sklepach z ubraniami i tak dalej
-Myślisz że nikt nas nie zauważy, wiesz to duże miasto może nikt nie pozna że jestem córką tego rockman'a
-Na pewno nie, skoro wczoraj nikt ciebie nie rozpoznał to dzisiaj też nie.
Sam wziął łyk swojej kawy i pomyślałam że to dobry pomysł na ewakuacje się do łazienki i tak tez zrobiłam.
Pomalowałam się trochę i rozpuściłam dzisiaj włosy. Wszystko było okej tylko nie wiedziałam w co się ubrać. Miałam kilka ładnych rzeczy ale na zakupy nie muszę być tak ubrana i pomyślałam też żeby dzisiaj sam zjadł dobrą kolacje ze mną, jesteśmy przyjaciółmi, przyjaciele tak robią, prawda?
Na pewno tak, wiem to, nie jesteśmy razem to że ja chciałam się na niego rzucić i on na mnie to nic nie znaczy, jesteśmy tylko przyjaciółmi a ja jestem w ciąży i to są moje hormony, taka była prawda.
Stałam naga i szukałam ręcznika ale nie mogłam znaleźć, nie byłam pewna czy Sam jest w pokoju czy nie, więc wyjrzałam, uf nie było.
Otworzyłam drzwi i szybko przeleciałam do małej garderoby która była zaraz obok łazienki, właściwie drzwi obok więc nie musiałam wylecieć.
Weszłam tam i szukałam ubrania, stanika i bielizny. Jeszcze nie poukładałam tutaj według schematu jaki mam w domu, miałam to zrobić dzisiaj więc jak na razie nie mogłam nic znaleźć. Wkurzyłam się trochę. Odwróciłam się i na moje nieszczęście zobaczyłam tutaj ubranie Sama. Oh nie to znaczyło że-Odwróciłam się i zobaczyłam go nago, wyszedł z pod prysznica, kurwa pewnie był w tej drugiej łazience na drugim końcu mieszkania obok pokoju dziecka, jezu, stał nago, znaczy miał ręcznik.
-Mój boże-Powiedziałam. nie umiałam się powstrzymać. Byłam zawstydzona on właśnie patrzył się na mnie, na mój mały- trochę większy brzuszek i piersi które zrobiły się nabrzmiałe
-Przepraszam boże Lil przepraszam
-Pieprze to -Powiedziałam i podbiegłam do niego. Właśnie targały mną emocje, zdjęłam z niego ręcznik i patrzałam na jego reakcje, chyba teraz też miał to gdzieś.
Rzuciłam się na łóżko
-Wejdź we mnie, zrób mi dobrze i potem zapomnimy o tym-Wypowiedziałam.
I tak też zrobił, wszedł we mnie, BOŻE! czułam niesamowitą rozkosz, cała drżałam z podniecenia, zaczęłam wbijać paznokcie w jego plecy, dyszałam. Robił to coraz szybciej, był taki niesamowity, darłam się z całych sił. Czułam się jakby ktoś wcisnął guzik i ja bym eksplodowała, on chyba też to czuł
-Gdzie mam skończyć?-Wydyszał mi te słowa
- Gdziekolwiek chcesz
-Chce w twojej buzi-Przeraziłam się ja przecież nawet nie wiem ja kto jest, jak to smakuje\
-Okej-Powiedziałam. On pewnie myślał że jestem doświadczona ale nie byłam. Pociągnął mnie za włosy i wsadził mi penisa prosto do gardła, był wielki, robił szybkie ruchy i w tym cały czas mną szarpał, aż w końcu skończył. Poczułam ciepłą.. Substancje? Nie wiem jak mogę to nazwać ale połknęłam to.
Czułam jak się pomiędzy nami zrobiło niezręcznie
-Ja nigdy nie miałam penisa w ustach-Powiedziałam i spojrzałam się na niego
-Słodka Lil, muszę cię chyba zmienić
-Jak to?
-Jesteś w ciąży a nigdy nie miałaś penisa w ustach?, nigdy nie robiłaś loda?
-Nie, teraz chyba go robiłam co?
-Nie, to jeszcze nie to. Pokaże ci
-Będziemy to częściej robić?
-Nie, ale jeśli tylko zechcesz.. Przecież to ty się na mnie rzuciłaś
-No tak, bo jestem w ciąży
-Wiem i jesteś cholernie ciasna
-Dziękuję, to komplement?
-Tak. Jesteś wyjątkowa, większość dziewczyn w twoim wieku nie są takie ciasne
-I nie są w ciąży
-Też prawda ale.. Ty masz to chyba rodzinne
-Nic już nie mów-Zaśmiałam się i go uderzyłam w ramię
-Dobra, musimy zrobić zakupy
-Masz racje
-Więc księżniczko wstań i się ubierz
Nikt jeszcze nigdy nie nazwał mnie księżniczką oprócz taty, on tak zawsze na mnie mówił, ale nigdy Rich. Zapomniałam jak to jest słyszeć komplementy.
Wstałam i się ubrałam, popatrzałam w lustro. O mój boże, Jenner przespałaś się z facetem którego znasz jeden dzień..
Nie chciałam za bardzo o tym myśleć. Wyszłam z domu i wsiadłam do auta.
Jak na używane auto, było wygodne a szczególnie wygodne było to że Sam prowadził.
Pojechaliśmy do kilku sklepów. Kupiłam tam łóżeczko, i różne przybory dla dziecka. Sam w pewnym momencie zapytał się mnie czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, powiedziałam mu że nie wiem i wtedy on rzucił torby i powiedział że jedziemy do lekarza. Kłóciłam się z nim i mówiłam że nie mam tutaj lekarza a on powiedział że pojedziemy na jakiś dyżur w szpitalu i tam się dowiemy.
Nie mogłam uwierzyć że to właśnie dla mnie zrobi, zawiezie mnie do szpitala i znajdzie mi lekarza który pewnie będzie prowadził moją ciąże i dodatkowo robi to wszystko żebym znała płeć. Był niesamowity.
Okazało się że to będzie dziewczynka. Popłakałam się-Tak znowu ale to przez te emocje. Sam uśmiechał się od ucha do ucha jakby to było jego dziecko, pewnie był super bratem i będzie niesamowitym ojcem,chciałabym takiego mieć męża który to właśnie dla mnie robił, nawet znalazł mi lekarza.. Nie prywatnego ale miałam to gdzieś lekarz to lekarz. Sam zostawił nas samych żebym mogła omówić swój poród bo zamierzałam urodzić tutaj z rodzicami. Z racji że jak tata tutaj przyjedzie wszystko się zmieni, potrzebowałam własnej sali, jakieś dłużej i takiej gdzie ludzie nie dowiedzą się kto tutaj rodzi. Miałam ochotę wynająć cały szpital ale lekarz się zaśmiał i powiedział że mają prywatne skrzydło na takie sytuacje, cieszyłam się. Zapytałam się kiedy mogę zapłacić a on powiedział że zawsze po porodach.
Jeszcze lepiej bo rodzice zapłacą, znaczy miałam pieniądze ale z dnia na dzień coraz mniej bo tyle miałam teraz wydatków a przecież nie miałam pracy.
Gdy wyszliśmy ze szpitala Sam zabrał mnie z powrotem na zakupy. Nie rozmawialiśmy od czasu kiedy dowiedział się że to będzie dziewczynka, nie musiałam z nim rozmawiać i tak był dla mnie niesamowity.
Kupiliśmy masę ubranek, smoczki, nosidełko, wózek, łóżeczko, szafki, zabawki, pampersy, do samochodu różne rzeczy, dodatkowo kupiliśmy różne takie specjalne dla dzieci, blokady na przykład na szafki. Byłam mega szczęśliwa, zawieźliśmy to do domu, Sam to zaniósł a potem pojechaliśmy do sklepu z jedzeniem i kupiłam znowu masę nie potrzebnych produktów ale ja po prostu lubię mieć pełną lodówkę, po tych zakupach od razu pojechaliśmy do sklepu z ubraniami, kupiłam parę rzeczy dla siebie, jak to się mówi? " na swoją dupę" i kupiłam też dużo kosmetyków, perfumy, balsamy, kupiłam też Sam'owi mydło, golarki, szczoteczkę i bieliznę. Zapytał się mnie po co to a ja mu powiedziałam że mam dla niego jedną propozycje. Gdy dzień się skończył Sam pojechał oddać auto do serwisu a ja w domu wszystko układałam na swoim miejscu. Rzeczy dla dziecka zostawiłam w pokoju, kosmetyki dziecięce, pampersy i tak dalej schowałam do łazienki-obok pokoju dziecka. Nie było tego aż tak dużo . Chciałam ten pokój jakoś ozdobić rzeczami które kupiliśmy i zmontować to łóżeczko, i szafkę ustawić jakoś odpowiednio ale nie mogłam tego zrobić sama, chciałam też mieć różowe ściany więc znowu Sam będzie musiał mi pomóc.
Potem poszłam do swojej garderoby i ułożyłam to wszystko, i w mojej łazience też. Wszystko było gotowe.
W końcu wyglądało tutaj jak w domu, wszędzie zdjęcia, moje ubrania, wszystko miało swoje miejsce. Zakochałam się, cholernie mi się ten apartament teraz podobał, oprócz pokoju dla dziecka, go trzeba było jeszcze zrobić ale tak czy inaczej było idealnie
Po dwóch godzinach Sam przyjechał. Pochwalił moje danie -Tak makaron który gotowałam Rich'owi ale to nieważne przecież ja tylko to umiałam gotować a on nie musiał tego wiedzieć. Powiedziałam mu o pokoju i się zgodził a teraz czekał mnie najgorszy temat
-Sam, chce cię o coś poprosić
-Tak?
-Chce żebyś ze mną zamieszkał- Otworzył oczy
-Jak to?
-Nie chce być tutaj sama, poza tym co jeśli będę szybciej rodzic? sama nie pojadę do szpitala, poza tym czułabym się samotna.
-Nie robisz tego z powodu żeby trzymać mnie blisko żebym nikomu nic nie powiedział
-Nie, -Zaśmiałam się-Nie myślałam o tym. Więc jak?
-A co z moimi rzeczami i łóżkiem? Nie mam łóżka nie możemy na zmianę spać w jednym
-Mam drugą kołdrę będziemy spać w jednym ale tak jakby osobno, możesz tutaj się przeprowadzić, jest dużo miejsca
-Okej, zrobię to
-Naprawdę?
-Tak, nie możesz zostać sama, poza tym zanudziłabyś się tutaj, nie masz innych znajomych oprócz mnie
-No tak-Zaśmiałam się. Był kochany i cieszyłam się że będę go tutaj mieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz