Dzisiaj mijał 7 dzień naszych spotkań. Muszę przyznać że przyzwyczaiłam się do herbaty i tej bułki, przyzwyczaiłam się do kremu z filtrem i tych ubrań w szafie, ale szczerze cieszyłam się że to ostatni dzień z nim w takim stylu. Brakowało mi wszystkiego, oprócz telefonu bo dostałam go z powrotem przez niemiłą sytuacje z moją mama. Powiedziała że wpadnie na kilka dni jutro. Muszę powiedzieć o tym Rich'owi ale cholernie się bałam, będzie musiał zabrać wszystkie rzeczy stąd i będziemy musieli się rozstać, on chyba mnie znienawidzi a poza tym była jeszcze jedna zła wiadomość, okres mi się spóźniał i miałam mdłości, o tym też nie chciałam mu wspominać bo miał idealny tydzień ze mną, właściwie dwa.Nie wiem czemu przed nim to wszystko ukrywałam, po prostu nie chciałam go stracić, zbyt bardzo go kochałam a te fakty tylko niszczyły nasze uczucie.
Wstałam z łóżka i jak zawsze jak poczułam zapach herbaty poszłam zwymiotować, dobrze że Richa nigdy nie było rano, mogłam wszystko ukrywać.
Ubrałam dzisiaj długie spodnie i zwykłą białą bluzkę, nie wiem jak to się działo, nie jadłam prawie w ogóle ale miałam taki brzuszek który sprawiał że czułam się niekomfortowo bo mogłam dostać jakieś pytanie od niego, nie chciałam tego. Chyba cieszyłam się że mama przyjedzie, chciałam jej o tym powiedzieć ale nie wspominać o Richu.
Zeszłam na dół, do Richa
-Co dzisiaj chcesz robić księżniczko?-Zapytał mnie i pocałował w policzek.
-Chce ci coś powiedzieć, może wrócimy do pokoju, nie chce dzisiaj nic robić-Powiedziałam i schowałam twarz w swoje dłonie
-Okej, szczerze to wyczerpały mi się pomysły co można robić bez pieniędzy bo już wszystko robiliśmy
-Tak, nawet pamiętam nasze żebranie i skakanie do fontanny
-Podobało ci się?
-Tak, to były niesamowite chwile, albo jak prosiłeś o jakąś wodę, naprawdę super się bawiłam w tym tygodniu-Zapewniłam go i złapałam za rękę. Równym krokiem weszliśmy do windy i pojechaliśmy na samą górę.
Trzymając go za rękę naprawdę przypominałam sobie ten tydzień, nasza kąpiel w nocy albo jedna noc pod namiotem, to było coś niesamowitego, takiego niezwykłego, typowe dla niego. To był udany tydzień mimo wszystko.. Bałam się czym bliżej byliśmy tym bardziej chciało mi się zwymiotować ale nie miałam już wyjścia, nie miałam zamiaru mu dzisiaj wspominać o ciąży tylko o mamie, to było ważniejsze
Gdy weszliśmy do pokoju, spojrzałam się na niego, pokazałam mu ręką żeby usiadł a ja usiadłam obok niego. Drżałam.
- To chyba poważna sprawa-Powiedział i mnie przytulił
-Moja mama będzie jutro rano- Po tych słowach oczekiwałam wybuchu
-Jak to?-Wstał i patrzał na mnie z góry
-Dzwoniła że chce zrobić jakieś zakupy a ja jestem tutaj jeszcze tydzień to przyjedzie na dwa dni i porobimy coś razem, a potem wróci. Rich zapłacę ci za pokój obok, zapewnię ci wszystko nie denerwuj się
-Czy ty w ogóle siebie słyszysz?.Czemu musisz mi wszystko zapewniać to ja jestem facetem w tym związku
-No ale nie pozwolę ci spać gdzieś nie wiadomo gdzie !!- wstałam i zaczęłam krzyczeć
- To sprzedam prezenty od ciebie!- Oboje krzyczeliśmy
-Nawet się nie waż rozumiesz?. -Byłam tak zdenerwowana że rzuciłam czymś w niego, nie sadziłam że jestem do tego zdolna
-Co ty robisz?
-Denerwujesz mnie!-Rzuciłam kolejną rzeczą w niego- Okej, jestem bogata i wiesz co? Wynoś się, skoro nie chcesz pokoju obok to nie, skoro nie możesz zrozumieć że moja mama tutaj jedzie bo myśli że ciebie nie ma to też wynoś się, ja mam rodziców których kocham, rozumiesz? Zrozum w końcu, wiem że to jest trudne- Załamałam się jak spojrzałam na jego twarz- Chyba musimy zakończyć nasz związek, nie wybiorę cię i nie zostawię rodziców ale też nie zostawię ciebie.. Wole przestań cię kochać i pozwolić ci odejść- Powiedziałam i popłakałam się.
Rich stał ogłupiały nie wiedział, byłam przerażona tą sytuacją i jakoś zrobiło mi się słabo, na chwilę straciłam kontrolę i upadłam uderzając kątem brzucha w stolik, poleciałam
Kilka minut później
Obudziłam się w jego ramionach, jego serce biło wszystko
-Rozumiem-Wyszeptał w moje usta- Nie chce żebyś wybierała nas, nie zrezygnuje z ciebie, dobrze?
-Dobrze-Kłamałam, jeszcze nie wiedział nic o ciąży może nie byłam jej pewna
Próbowałam wstać ale on trzymał mnie w swoich ramionach
-Rich, okej wybaczam ci-Pocałowałam go w policzek i wtedy mnie puścił,.Poleciałam prosto do toalety bo czułam że coś ze mnie leci.
Gdy usiadłam na toaletę zobaczyłam krew ale to nie była miesiączka, to był strumień. Krzyknęłam a Rich zjawił się w moich drzwiach
-Co się dzieje?
-POGOTOWIE ! -Ponownie uniosłam głos.
Zjechałam na dół, karetka już czekała, zabrała mnie do szpitala. Byłam zdenerwowana, ale chyba Rich bardziej. Bałam się że poroniłam czy coś, uderzyłam przecież brzuchem, może to jeszcze nie było dziecko , może tylko zarodek ale ja nie nie chciałam go stracić.
W szpitalu wsadzili mnie w wózek i pojechałam na usg.
Gdy byłam sama w pokoju bez Richa, powiedziałam prawdę
-Ja chyba jestem w ciąży-Powiedziałam do pielęgniarki
-To zmienia postać rzeczy
-Ale nie chce by ktoś się o tym dowiedział-Dodałam i położyłam się
-Rozumiem, w takim razie pierw musimy iść do gabinetu.
Położyłam się i zostałam zbadana. Nie było na razie nic co mogło grozić mi lub dziecku, ale lekarze jeszcze nie byli pewni czy na pewno jestem w ciąży
-Ile miesiączka się spóźnia?
-Od mojego drugiego razu, jakieś dwa tygodnie temu to było ale po moim pierwszym stosunku nie dostałam okresu, miałam go tylko przez kilka dni
-Okej rozumiem, to jakiś miesiąc tak?
-Tak a który dzisiaj jest ?
-20
-to tak, miesiąc
-Okej, to teraz usg
Zabrali mnie z powrotem do tej sali. Miałam dopochwowe usg nie było miłe ale tak.. Byłam w ciąży. Pokazała mi lekarz jego serduszko. Strasznie się wzruszyłam. Było stać mnie na to dziecko i na wszystko. Po prosiłam o zdjęcia z usg. Doktor też powiedziała że nic mi nie dolega, to był tylko krwotok ale nawet nie wewnętrzny więc wszystko jest dobrze, poprosiłam ją także żeby wysłała to do mojego prywatnego lekarza bo nie jestem z Paryża.
Wyszłam z gabinetu cała szczęśliwa.
-Ale jesteś szczęśliwa, coś się stało?
-Nie nic,wszystko jest okej, nic mi nie jest, wracajmy do domu
-Do hotelu
-Tak właśnie to miałam na myśli.
* w pokoju*
Spakowałam Richa, oboje baliśmy się tego rozstania ale ja chyba bardziej bo miałam jego dziecko w brzuchu a on nie miał o tym zielonego pojęcia.
-Poradzisz sobie?-Zapytał się mnie
-Tak, przecież będziesz w pokoju obok, jak coś to dam znać, kocham cię- Wyszeptałam
-Ja ciebie też, to tylko dwa dni.
-Tak, dokładnie to nic poważnego.-Pocałowałam go na dobranoc i wróciłam do łóżka. Oczywiście moje rzeczy były już w szafie, cała gama kosmetyków i wszystkiego co Rich pochował.Teraz naprawdę wyglądało jakbym tutaj była sama. Położyłam głowę i od razu usnęłam.
Rano obudziła mnie mama. nie wiem jak ona to robi ale nawet po nie przespanej nocy wygląda ślicznie. Poczułam mdłości jak wstałam i od razu pobiegłam do toalety. Gdy wróciłam mama siedziała na łóżku, uśmiechnięta
-Jak byłam z tobą w ciąży to też miałam mdłości, bardzo długo i były nietypowe bo nie musiałam czuć nawet zapachu ale szczególnie reagowałam na te perfumy które mam na sobie, wtedy często moja przyjaciółka je miała
-Dlaczego mówisz o ciąży nie jestem, przecież-Powiedziałam i się w nią wtuliłam
-Strasznie za tobą tęskniłam mamo-Powiedziałam i pocałowałam ją. Brakowało mi jej cholernie
-Lil, ja też ale proszę- Spojrzała się na mnie i wyrwała z moich pocałunków
-Jesteś w ciąży
-Dlaczego tak stwierdzasz?
-Masz zupełnie inny biust i mały brzuszek -Kiedy to wypowiedziała popłakałam się, wszystko szło nie tak jak powinno. Miałam zamiar jej powiedzieć a ona miała mi pomóc i się na mnie nie wydzierać a tym czasem ona się uśmiechała
-Mamo-Powiedziałam płacząc
-Lilianno proszę nie płacz-Przytuliła mnie'
-Czemu na mnie nie krzyczysz?
-Bo tak bardzo za tobą tęskniłam..
Oparłam się o jej ramie
-Mamo... Jestem z Richem w ciąży
-Wiedziałam-Znowu mówiła spokojnym głosem
-Jak to?-Wzięłam oddech
-Tata się wygadał
-Dlaczego nie robisz awantury ?
-Bo kiedy cię nie było te dwa tygodnie, rozmawiałam z twoim tatą, wspominaliśmy wszystko i kochanie po prostu zrozumiałam że go kochasz i nie mogę ci zakazać bycia z nim..-Powiedziała
-Ale tak naprawdę nie chcesz żebym z nim była, prawda?
-Tak nie chce ale jesteś teraz w ciąży
-Mamo, on o tym nie wie, z trudem mu powiedziałam że przyjedziesz, wtedy się pokłóciliśmy i ja zemdlałam, uderzyłam brzuchem o stolik i trafiłam do szpitala, zrobili mi usg, wszystko jest okej, ale on o tym nie wie.. Mamo ja -Znowu się popłakałam- Go nie stać na dziecko, analizowałam nasz związek, ja mam przecież 18 lat, górę pieniędzy i szkołę na głowie a poza tym nie chce wybierac pomiędzy moją rodziną a nim, ale nie umiem go także zostawić.. Czasami mam wrażenie że go nie kocham i że go wcale nie potrzebuje-Rozpłakałam się
-Wiem że nienawidzisz mnie kiedy cieszę się jak płaczesz ale jestem z ciebie dumna. Tak szczerze to cała krzyczałam jak tutaj jechałam, miałam ochotę od razu cię zabić jak się o tym dowiedziałam ale obiecałam twojemu ojcu że będę spokojna, wiem że to twoje szczęście ale nie mogę tego zaakceptować a teraz kiedy mówisz mi że ty sama nie potrafisz czuje ulgę.. Kochanie zabiorę cię stąd, wrócisz do domu zapomnisz o nim
-Mamo ale ja nawet nie wiem czy tego chce..
-Zawołaj go, powiedz mi o ciąży a potem zdecyduj czy tego chcesz, ja ukryje się-Powiedziała to pewna siebie, tak też zrobiłam. Moja mama jakby nie patrzeć była moją przyjaciółką.
Rich stanął przy łóżku
-Nie ma twojej mamy?
-Nie ma. Rich jestem w ciąży-Powiedziałam i pokazałam mu usg. Stał i widziałam jak w nim budowała się nienawiść do mnie
-Więc dlatego ten krwotok!. Ukrywałaś wszystko przede mną. mówiłam ci przecież że będziesz w ciąży.Lil okłamałaś mnie, jakim kurwa prawem?- Zaczął krzyczeć i rzucać rzeczami
-Ja nawet nie wiem czy jestem totalnie w tobie zakochany i czy chce to dziecko!- Gdy wypowiedział te słowa, świat mi się załamał
-Ja też nie wiem czy jestem w tobie zakochana, dlatego odejdę- Mam wyszła i złapała mnie za rękę.
Rich wcale nie był zdziwiony
-Żałuje że napisałem do ciebie ten list, że chciałem z tobą spróbować być
-Ja też tego Rich żałuje -Powiedziałam i wysłałam mu spojrzenie. Nie miałam czasu się pakować, byłam zapłakana, zła i wolna nie wiem czemu czułam się wolna. Mama zostawiła w recepcji dużą sumę i prosiła o zwrot moich rzeczy na nasz adres. Nawet dziwnym trafem mieliśmy dopasowane godziny odlotu. Cieszyłam się że zostawiam te miasto, wiedziałam że Rich pewnie jutro zrobi to samo, bo choćbym nie wiem jak go teraz nienawidziła zostawiłam mu pieniądze, na powrót i na życie.
Teraz zaczynałam nową podróż, bez niego ale z dzieckiem i w końcu byłam pogodzona z mamą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz