Stałam przed wejściem do domu. Bałam się że jak tutaj zostanę to nie zapomnę nawet te cholernie łóżko mi się z nim kojarzyło. Bardzo cierpiałam ale pokazywałam mamie że dobrze zrobiłam przecież on nawet nie wie czy jest "totalnie" we mnie zakochany i czy chce tego dziecka. Mama się cieszyła że tak to się potoczyło a ja nie zaprzeczyłam i nie powiedziałam że cierpię, ona uznała że nie potrzebny mi on, dziecko wychowam i spotkam miłość swojego życia, ale to chyba on nią był. Ja to czułam.. Własnie o takiej miłości marzyłam, nie dobrej i idealnej, chciałam mieć wybuchową i trudną bym zawsze mogła o nią walczyć, walczyć z ukochanym... Nikt na mnie tak nie patrzył jak on, a przecież byłam.. całkiem w dobrej formie że tak powiem.. Ja też na nikogo tak nie patrzyłam jak na niego, a przecież tyle było tych niesamowitych twarzy.
Pod sercem miałam jego dziecko więc jak miałam o nim zapomnieć?. Na pewno te dziecko będzie podobne do niego, przecież to jest z naszej miłości.. Może nie miłości nie wiem jak to nazwać, tak czy siak cierpiałam strasznie ale z głową do góry weszłam do domu. Tata siedział i pisał jakąś piosenkę, myślałam że mnie nie zauważy, nie chciałam teraz z nim rozmawiać bo przecież musiał być zawiedziony z jego postawy a poza tym sam mnie teraz wepchnął do niego. Poszłam na górę po cichutku, weszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko Bogu dziękując że nie zauważył mnie i teraz nie muszę tego opowiadać i nie muszę nic robić, mogę siedzieć tak do końca dnia. Chyba chciałam płakać ale nie mogłam, chciałam też krzyczeć ale nie mogłam, czułam pustkę.
Usiadłam na dywanie obok łóżka i przeglądałam telefon. Nie było nic ciekawego. Weszłam na swój profil na Facebook'u i usnęłam różne wspomnienia związane z Richem. Nagle ktoś zapukał do drzwi, modliłam się w duchu żeby to była pokojówka, ktokolwiek ale nie żaden z moich rodziców.
A niech to szlak, wiedziałam to był tata.
Patrzał na mnie z góry, chciało mi się płakać.
-On cię kocha, to ty źle zrobiłaś-Wypowiedział słowa które uderzyły we mnie z ogromną siłą
-Nie prawda- Pokiwałam głową
-Ależ tak, ty go do tego zmusiłaś.Bałaś się bo już od dawna wiedziałaś że jesteś w ciąży, potem dowiedziałaś się że mama jedzie i poczułaś się zagrożona, poczułaś że mama tego nie zaakceptuje i nie wiedziałaś co masz zrobić, nie miałaś pomysłu.
-Tak było-Nie zaprzeczyłam
-No własnie i kiedy pojawiła się mama i była miła to poczułaś ból bo chciałaś awantury, chciałaś żeby tak naprawdę ona cię od niego zabrała a ty miałabyś z głowy jego i dziecko i nie musiałabyś się już niczym przejmować, bo przecież gdyby twoja mama na to nie pozwoliła to teraz mieszkałabyś z nim i nie miała grosza przy duszy, tego się Lilianno bałaś.. Mama ci tak naprawdę podrzuciła pomysł a ty to zrobiłas i wymusiłaś na nim presje.. Kiedy zobaczył cię z twoją mamą szlak go trafił a jak powiedziałaś o ciąży to tak naprawdę on nie pomyślał że nie chce tego dziecka, tylko wkurzył się bo zrobiłaś to przy twojej mamie której on nienawidził bo ona mogła zabrać ciebie, a on kocha cię nad życie. Poczuł się źle i chciał powiedzieć coś żebyś i ty cierpiała. Powiedział pierwsze lepsze słowa i pozwolił ci odejść bo tak chciałaś- Gdy tata skończył mówić usiadł obok mnie, a ja płakałam bo własnie tak było
-Skąd wiesz, gadałeś z nim?-Zapytałam
-Nie musiałem, bo 18 lat temu tak postąpiła twoja matka-Powiedział a ja wtedy chyba wszystko zrozumiałam dlaczego taka była
-Jak to?-Chciałam żeby mi opowiedział, może w tej historii znajdę jakiś sens i zrobię coś, cokolwiek
-To było tak kochanie. Ja i twoja mama bardzo się w sobie zakochaliśmy wiesz ja już jako nastolatek czułem rock'a i chciałem to robić i robiłem. Miałem tatuaże, paliłem i ćpałem- Zaśmiał się. Ona była spokojna, delikatna. Połączyło nas uczucie. Ja wtedy byłem biedny, żyłem z tego co miałem, jakieś koncerty małe ale zawsze coś, czasami coś się okradło lub sprzedało a twoja mama była bogata, może nie tyle co ona ale jej rodzice. Potem w efekcie połączenia alkoholu i nas dwoje - powstałaś ty. Dowiedziała się o tym kilka dni przed wyjazdem z rodzicami. Strasznie płakała, powiedziała mi że nie chce ciebie i usunie. Ja uważałem że to dobry pomysł bo nie miałem pieniędzy, chciałem żeby to zrobiła ale po kilku dniach kazałem jej tego nie robić i wtedy ona zrobiła to co ty, wzięła mnie pod lupę z Babcią.. Stałem tam wpatrzony z nią a ona mówiła mi że jest w ciąży i usunie, tego dnia powiedziałem jej że nie kocham jej i niech tak zrobi, ona uśmiechnęła się i wyjechała. Kochanie serce mi pękło wtedy na milion kawałków, napisałem przez miesiąc tyle piosenek że w końcu stałem się sławny bo bardzo dużo robiłem, nie spałem przestałem pic, palić ćpać.. Chciałem ją odzyskać ale nie wiedziałem gdzie ona jest. Pewnej nocy pojawiła się w klubie w którym grałem przed trasą koncertową, wtedy już miałem pieniądze, trochę więcej pieniędzy. Ona mnie zauważyła i po koncercie poszła do mojej garderoby, stała tam zapłakana i powiedziała że nie usunęła dziecka, że nie mogła ale wie że ja nie mam pieniędzy i nie damy rady wychować ciebie. Mówiła też że myślała że mama jej pomoże tak samo jak pieniądze i dobre nazwisko ale tak naprawdę umierała każdego dnia.. Wtedy ja jej powiedziałem że mam trasę, że odkładam pieniądze dla dziecka i matki tego dziecka. Ona się wzruszyła i powiedziała że strasznie mnie kocha i wie że ja ją też ale strasznie mnie zraniła i dlatego tak powiedziałem. To była prawda.
Po dwóch miesiącach było mnie stać już na więcej rzeczy i powoli budowaliśmy się, aż do twoich narodzin ja zyskałem bardzo dużo a twoja mama zaczęła te projekty bo było nas stać... Nigdy już potem nie gadała ze swoją mamą o tym a jak się urodziłaś to płakała przez miesiąc bo nie mogła uwierzyć że chciała ciebie usunąć. Nie mogła uwierzyć że ja zarobię na nas. Widzisz, to był cały jej problem kochanie..-Popłakałam się z ostatnim zdaniem i wtuliłam się w tatę
- To dlaczego mi tak zrobiła?
-Bo to jest wasz ruch obrony. Ucieczka, zrobienie wszystkiego by chłopak się zgubił i nie wiedział czego chce. Twoja mama na pewno o tym myślała całą drogę, poza tym gotuje.. Ma wyrzuty sumienia bo przypomniało jej się nasza historia, ale ci nigdy tego nie powie. Kochanie musze ci zdradzić sekret
-Jaki?
-Ona czeka aż dorośniesz i zrobisz to co ona...
-Co?
-Będziesz potrafiła wyrzec się dziedzictwa i jej, będziesz umiała odejść bez grosza ale mieć cel w życiu.Ona oczekuję od ciebie decyzji takiej jaką ona podjęła. Nie pokaże ci tego ale tego właśnie chce, ja to wiem.. Kochanie ja ją kocham tak jak kochałem 18 lat temu, znam ją i wiem że gdy to zrobisz ona wcale cię nie zostawi, wtedy będzie z tobą jeszcze bliżej, ona cię kocha tak samo jak ja ciebie
-Tato ale ja nie jestem jeszcze gotowa..
-Wiem, masz jeszcze dużo czasu-Wstał i pocałował mnie w czoło.
Miał cholerną racje, a ta cała historia z moją mamą.. Bardzo się wzruszyłam. Usiadłam i złapałam się za brzuch.. Teraz jest nas dwoje-Wyszeptałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz