poniedziałek, 22 grudnia 2014

Rozdział 19"jeśli"

Ledwo co Rich zdążył zamknąć drzwi a ja rozpłakałam się jak male dziecko
-Mam ci tyle do opowiedzenia-Powiedziałam przytulając go
-Chcesz herbaty?-Powiedział ze spokojem-Tylko to na razie mam-Uśmiechnął się do mnie
-Tak, a gdzie masz pokój swój?-Zapytałam
-Na końcu korytarza, na pewno znajdziesz.
Odwróciłam się i poszłam do jego pokoju.
Wszystko w tym mieszkaniu było nowe, niezniszczone i wyglądało tak obco, nie czułam się tutaj komfortowo. Zdjęłam kurtkę i buty i położyłam się do łózka. Kiedy Rich wszedł nawet się nie uśmiechnął tylko usiadł obok mnie.
- Nie płacz, proszę-Powiedział patrząc mi w oczy
-Przegapiłeś najlepsze chwilę. Wtedy jak wróciłam z Paryża do domu bez ciebie strasznie się obżerałam, przytyłam. Jadłam lody, oglądałam samotnie tv i bardzo często zamykałam się w szafie rzucając ubraniami i dopiero rano wychodziłam jak już wszystko przepłakałam.
Tak było do stycznia, zero poprawy. Lekarze stwierdzili u mnie depresje i  miałam chodzić na grupę dla takich jak ja- ciężarnych ale nie poszłam bo nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział. Zdałam testy w szkole  i tak własnie skończyłam rok szkolny.
Po nowym roku mama wpadła na pomysł żebym mieszkała sama- Myślała że mi to pomoże. Więc wyjechałam  i znalazłam się tutaj.
Swojego drugiego dnia poznałam Sama w salonie samochodowym. Tak to się wszystko zaczęło, staliśmy się przyjaciółmi po dwóch dniach i przespaliśmy się ze sobą bo moje hormony skakały, bardzo tego potrzebowałam... A potem nawet nie wiem kiedy zakochałam się w nim.
To on mnie zmusił żebym poznała płeć dziecka kiedy byliśmy na zakupach. Wkrótce też poznałam jego rodzinę. Myślałam że wszystko jest okej, że wyleczyłam się z ciebie, że stanęłam na nogi. W końcu sama się utrzymywałam i miałam znajomych których tutaj poznałam dzięki Samowi.
A potem pojawiłeś się ty.. Dzisiaj. Kiedy wszystko było ułożone to zobaczyłam twoją twarz, święcąca w mroku. Te oczy i ten wewnętrzny smutek.
Wszystko we mnie pękło. Myślałam że nie potrzebuje ciebie.
Choćbym nie wiem jak cię kochała już nigdy nie będę umiała z tobą żyć.. Nie po tym jak mnie zostawiłeś. Kocham cię strasznie i teraz wiem że ślub z Samem nie będzie tym czego chce,  będzie niczym. Nie pokocham go, moje serce wybrało ciebie a rozum jego. Chce spędzić z tobą tą noc, chce rozmawiać, chce coś ugotować, chce czuć ciebie dzisiaj, proszę zrób to dla nas-Powiedziałam z płaczem i popatrzałam na niego.
-Najgorsze w tym wszystkim jest to że jesteśmy jak ogień i woda. Ty mnie rozpalasz a ja cię gaszę. Potrzebuje cie w moim życiu tak samo jak ty mnie. Nigdy nie chciałem żebyś odeszła, ale dzisiaj widziałem twoje szczęście... Jeśli zostanę, tutaj w tym miejscu.. I jeśli ty wybierzesz mnie to będziemy szczęśliwy?- Złapał moją dłoń
-Mam raka- Powiedział.-Co zrobisz jeśli zostanę?-Zadał mi ponownie te pytanie. Umrę razem z nim pomyślałam, ale nie umiałam nic odpowiedzieć. Wstałam i ubrałam kurtkę, oraz buty. Płakałam i nie mogłam nic powiedzieć, Co mam zrobić?. Kocham go, strasznie ale on i tak umrze, bałam się. Usiadłam ponownie na łóżku i płakałam. Rich nic  nie mówił, on chyba wiedział że umrę razem z nim.

niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 18 " jeśli zostanę"

Minęły dwa miesiące. Dużo się zmieniło. Świat dowiedział się że spodziewam się dziecka no i byłam teraz z Samem. Za trzy miesiące rodziłam.
Rodzice Sama poznali moich, zrobiliśmy rodzinny obiad. Moi rodzice byli ze mnie dumni. Cieszyłam się i o dziwo nikt z nich nie miał problemu ze statusem Sama, może dlatego że widzieli jak mnie traktował-A traktował jak księżniczkę. Chodził ze mną na zakupy, poznałam jego znajomych, nawet pracowałam dorywczo. Byłam szczęśliwa no i od tych dwóch miesięcy nie pomyślałam o Richu. Wszystko było coraz lepsze, byłam coraz szczęśliwsza. Sam traktował to dziecko jak swoje, dawał mi miłość. Przestałam płakać a zaczęłam się uśmiechać. Moi rodzice mieszkali trochę z nami w moim domu i dzięki temu bardziej poznali Sama.
Chodziłam do swojego lekarza, sprawdzałam ciąże, wybierałam z tatą salę.. Sam był inny nigdy nikogo takiego nie spotkałam, dawał mi szczęście i pasowało mu to że czasami byłam silniejsza w związku i że utrzymywałam nas bo z jego pensji nawet nie starczyłoby na rachunki. Dopełnialiśmy się.


Dzisiaj Sam miał dla mnie niespodziankę. Powiedział że mam przyjść o 20 mam być w Park Central. Ubrałam na siebie spodnie i koszule w kratkę a na to skórę i wyszłam w koku i nie ogarnięta.

Przebiłam się przez tłum ludzi i zobaczyłam Sama, stał w garniturze, nie wiedziałam o co chodzi przecież ja byłam ubrana normalnie, zobaczyłam też w tłumie naszych znajomych, nasze rodziny. Nie pewna siebie podeszłam do niego a on złapał mnie za ręce
-Chce żebyś była szczęśliwa- Powiedział i złapał za mój brzuch
-Chce traktować to dziecko jak nasze, chce sprawiać że będziesz szczęśliwa. Kocham cię jesteś miłością mojego życia- Zaczęłam płakać a on uklęknął przede mną i wyjął pudełko a w nim pierścionek, był mały ale piękny, jeszcze bardziej płakałam
-Zostaniesz moją żoną?-Powiedział pewny siebie. Podałam mu rękę żeby nałożył ten pierścionek
-Tak- Gdy wypowiedziałam te słowa usłyszałam jak wszyscy otworzyli szampana i popłakałam się ze szczęścia. Moi rodzice podeszli jako pierwsi i zaczęli mnie całować.Byłam w szoku jestem teraz jego narzeczoną, nie wspomnę o tym że było też tutaj dużo fanów mojego taty i wszyscy to widzieli. Przytuliłam każdego i płakałam jeszcze bardziej. To był najlepszy dzień mojego życia i wtedy gdy byłam cholernie szczęśliwa zobaczyłam w tłumie Richa, nie byłam pewna czy to on. Uśmiech z mojej twarzy zniknął i wyrwałam się z objęć. On chyba to zauważył i szedł przed siebie, uciekał przede mną a ja go goniłam. Gdy go już dorwałam spojrzałam na niego, tak to był on
-Co ty tutaj robisz?
-Nie byłem zaproszony?-Powiedział prawie ze łzami w oczach
-Nie wiem ja tego..-Przerwał mi
-Nie byłem, ale wiedziałem o tym dowiedziałem się przez przypadek jak spotkałem twojego tatę. Nie chciałem tutaj przyjść ale musiałem zobaczyć uśmiech.. On naprawdę dał ci wszystko co chciałaś-Powiedział.
Nigdy nie widziałam żeby mężczyzna prawie płakał, serce mi pękało
- Nie płacz Lil-Wyszeptał-Teraz stworzysz rodzinę, nie będę twoim ciężarem jeśli nie chcesz nigdy nie zobaczę tego dziecka.. Chociaż chciałbym ją przytulić i powiedzieć " Jestem twoim tatą i dupkiem który zostawił twoją mamę"
-Dlaczego mnie zostawiłeś?
-Bo nie spełniałem żadnych wymagań twojej rodziny. Nie miałem rodziców których polubią, nie miałem pracy, nie miałem pieniędzy.
Serce mi pękało z każdym jego słowem
-Ale miałeś mnie-Powiedziałam znowu płacząc
-Nie miałem, nigdy nie byłaś moja... Chociaż myślałem że jesteś tą jedyną, dalej tak uważam- Powiedział.
Bogu dzięki że byłam teraz daleko od tego tłumu bo płakałam, płakałam bo teraz nie byłam pewna
- Jeśli powiesz że mnie chcesz.. Ja zostanę z tobą
-I co zrobisz jeśli zostanę?
-Nie wiem. Czuje teraz wszystko. Kocham Sama ale gdy ciebie widzę nic się nie liczy- Płakałam a Rich mnie uspokajał
-Ja to spieprzyłem.. Proszę nie rezygnuj z tego co daje ci szczęście ale proszę nie odbieraj mi dziecka, chcę być przy porodzie, chce je dotykać i całować na dobranoc, chce być ojcem-Powiedział patrząc mi w oczy
-Jesteś ojcem, zawsze będziesz
- Znalazłem pracę tutaj i mieszkanie. Będę zarabiać i płacić na dziecko, ja ja kocham naprawdę- Rozpłakał się. Mój boże facet płakał przede mną z miłości do swojego dziecka i z miłości do mnie a ja wybrałam innego
-Nigdy ci tego nie zabiorę, obiecuje. Proszę zadzwoń jutro i pojedź ze mną do lekarza, tylko mi sami okej?-Zapytałam
-Dobrze. A teraz wróć i ciesz się
-Postaram się-Powiedziałam.
Przytuliłam go jeszcze na pożegnanie i wróciłam.
Wszyscy się pytali gdzie byłam więc powiedziałam że w toalecie. Chyba tylko mój tata widział że płakałam i wcale nie byłam w toalecie, więc wziął mnie na stronę
-Czy on tutaj był?-Zapytał
-Tak tato-Powiedziałam zakrywając oczy
-Co mówił?
- Że chce  mojego szczęścia ale żebym mu nie odbierała dziecka, że  ma tutaj dom i pracę że będzie płacił za dziecko że chce być przy porodzie że.. Je kocha i że to on nie spełniał tych kryteriów dlatego odszedł i że byłam tą jedyną- Płakałam i przytuliłam się do taty
-Co czujesz?-Zapytał i mnie mocno przytulił- Kochanie ja chce tylko twojego szczęścia..
-Ale tato, co mam zrobić. Rich.. Znasz go a Sam jest inny..
-Ja nie chce żebyś cierpiała, wyobraź sobie życie z Samem a potem z Richem
-Nie wiem co jest lepsze. On był.. Myślałam że Rich jest tym jedynym-Wypowiedziałam i nie mogłam przestać płakać. Tata zawołał moją mamę i poprosił żeby mnie zawiozła dzisiaj do Richa do jego mieszkania bo ma jego adres i żebym z nim została i porozmawiała. Mama miała skwaszoną minę ale chyba pierwszy raz w życiu wiedziała co czuje i nie była zła. Całą drogę mnie uspokajała i powiedziała że Samowi powie tata że pojechałam gdzieś z tobą na noc. Nie była zła, wręcz przeciwnie dawała mi miłość
-Mamo co mam zrobić?
-Za każdym razem jak widzisz Richa czujesz wszystko i go kochasz ale on nie może dać ci tego co potrzebujesz..Ale jeśli daje ci szczęście to wybierz go bo pamiętaj on zawsze będzie ojcem twojego dziecka.. I nigdy już go nie zapomnisz-Powiedziała jak prowadziła mnie na górę
-Potrzebuje chyba czasu.. Muszę wybrać
-Masz jeszcze ten czas.. To że Sam ci się oświadczył nie znaczy że zaraz będzie po wszystkim a poza tym Sam chce twojego szczęścia więc to co wybierzesz on uszanuje-Powiedziała i pocałowała mnie w czoło.
Zapukałyśmy do drzwi, Rich otworzył i był w szoku
-Dzień dobry-Przywitał moją mamę
-Zajmij się nią, macie dużo do pogadania.-Powiedziała i go przytuliła. Nie mogłam uwierzyć ona go przytuliła. Jeszcze raz mnie pocałowała i poszła
-Wszystko okej?-Zapytał Rich i zamknął drzwi
-Nie.. Nic nie jest okej....


sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 17 " Dom"

-Dziękuje-Szybko odparłam i wzięłam kawę
-A kwiaty?-Pokazał na nie palcem
-Wstawisz?,są śliczne-Powiedziałam i upiłam łyk kawy.
Za jakie grzechy to wszystko było takie skomplikowane..
-Co się stało?-Zapytał i usiadł obok mnie
-Nic takiego
-Wcale nie-Powiedział wyłączając mój komputer
-Dziękuje za pokój
-Nie ma za co, ale nie zmieniaj tematu
-Naprawdę nic się nie stało, idziemy dzisiaj do tego pubu?
-Jasne że tak, obiecałem ci. Musisz poznać ludzi wyjść gdzieś
-No właśnie a o której?
-20 pasuje?-Zapytał
-Tak, idealna godzina
Była dopiero 10, jeszcze 10 godzin. Mój boże nie miałam siły na to.
-Ja jadę do rodziny, wiesz?-Powiedział i wstał
-Jak to?
-No bo dopiero o 20 mamy gdzieś wyjść, a nie zamierzam całego dnia przesiedzieć i nic nie robić poza tym nie masz humoru i nie chce być ciężarem
-A mogę z tobą?-Będę tego żałować ale nie chciałam też tutaj zostać
-Ale masz brzuch a tam jest moja siostra..
-Nie uwierzy jak powiem że przytyłam?
-Uwierzy ale nie będziesz czuła się dziwnie?. Nie znasz ich a poza tym chciałaś wszystko ukryć
-Nie jestem sławna, jestem normalna, bogata ale nic więcej-Powiedziałam wstając
-Okej, to czekam w aucie.


Własnie to mnie wkurzało że byłam tak traktowana, przez każdego. Czy ja już zawsze dla każdego faceta będę bogata i sławna?
Poszłam do szafy i myślałam co ubrać. Skoro tam ma być jego siostra która się mną interesuje muszę wyglądać co najmniej tak jak wyglądam zazwyczaj.
Było zimno i musiałam poszukać czegoś specjalnego. Buty wysokie zakryte były odpowiednie. Hm ale co dalej?. Miałam czarny płaszczyk z jednej kolekcji, do tego mogłabym ubrać białą bluzkę na długi rękaw i spodnie z wysokim stanem z kolekcji dla ciężarnych które mi mama załatwiła. Spodnie były luźne na dole, to znaczy że nie rurki, wyglądały naprawdę niesamowicie, czarne i luźne ale tak naprawdę z wysokim stanem który mógł ukrywać mój brzuch.
Do tego rozpuściłam włosy ale zrobiłam kitkę bo jeszcze miałam długie włosy i dobrze to wyglądało. Żeby się nie wysilać przyczepiłam doczepiane rzęsy i pomalowałam się szminką w kolorze mojej skóry. Wszystko było gotowe. Sam na pewno jest wkurzony bo zajęło mi to 40 minut, ale musiałam dobrze wyglądać.
Zeszłam na dół i wsiadłam
-Wow, ale się ubrałaś
-Wiesz kiedyś zawsze tak wyglądałam-Zaśmiałam się i zapięłam pas
- ładny masz płaszczyk
-Poczekaj aż zobaczysz moje spodnie z kolekcji dla ciężarnych, są z wysokim stanem i maskują brzuch.
-To dobrze, ciesze się że mogłaś się tak ubrać
-Dlaczego?
-Bo pewnie ci tego brakowało
-Strasznie-Popatrzałam na niego-Brakuje mi wszystkiego z mojego starego życia. -Dodałam i zaczęłam robić coś na telefonie.
Sam ani drgnął, nawet nie patrzał na mnie. Może pomyślał że odwaliłam się bez sensu ale jadę do jego rodziny jako Lili Jenner a nie jako Lili w ciąży.
Zatrzymaliśmy się przy małym ale na swój sposób ślicznym domku. Otworzyłam drzwi i wysiadłam. Zanim Sam to zrobił byłam już przy wejściu.
Usłyszałam chyba jego mamę która własnie otworzyła mi drzwi
-Dzień dobry-Uśmiechnęłam się a za mną stał już Sam
-Mamo, to Lili, mieszkam z nią-Powiedział.
Jego mama była naprawdę miła, od razu mnie przytuliła i zaparzyła mi herbatę. Usiadłam w salonie i zobaczyłam zabawki dziecka. Od razu złapałam się za brzuch i pomyślałam o swojej przyszłości. Nagle prawdopodobnie tata Sama usiadł obok na fotelu
-Dzień dobry-Uśmiechnęłam się
-Wiem kim jesteś-Powiedział i się zaśmiał
Poczułam się niezręcznie
-Nie bój się, nie będziemy rozmawiać o twoim tacie-Ponownie się zaśmiał
-Mi to wcale nie przeszkadza ale teraz go nie widziałam
-Tak bo jest w trasie ze swoimi nowymi utworami, kupiłem tą płytę, mam każde. -Uśmiechnął się
-Ja nie poszłam w jego ślady
-Ani w mamy, jesteś zupełnie inną jednostką- Usłyszałam głos kobiety. Odwróciłam się
-Lindsay-Przedstawiła mi się i podała rękę. Wstałam i ją przytuliłam.
Wiedziałam że wszyscy strasznie się cieszą, może nawet czują się podnieceni i musiałam to skomentować
-Nie jestem sławna-Usiadłam i wzięłam łyka herbaty-Jestem bogata, moi rodzice po prostu tacy są, nie chce żebyście czuli się niezręcznie. Mieszkam z Samem bo mi pomógł a ja nie chciałam być sama.
-Lindsay złapała mnie za rękę, to było dziwne
-Wiem ale po prostu chce ci powiedzieć że uwielbiam cię. Śledzę cię i zawsze oglądam każdą kolekcje. Próbuje ubierać się podobnie do ciebie-Zaśmiała się-A tak poza tym masz niesamowity gust nawet teraz wyglądasz jak gwiazda
-To przez to że to wszystko jest drogie-Odparłam- Gdybym nie miała pieniędzy pewnie ubierałabym się inaczej ale po prostu mam to co chce i to mi ułatwia-Odparłam uśmiechem
-Masz dziecko prawda?
-Tak to dziewczyna, zaraz pewnie wstanie i będę musiała ją nakarmić
-Będę mogła ci towarzyszyć?
-Owszem


Kilka godzin minęło naprawdę szybko, pomogłam Lindsay z dzieckiem, porozmawiałam z ojcem Sama i z jego mamą. Czułam się tam naprawdę dobrze, jak w rodzinie. Było widać że ją tworzyli. Obiecałam że tata Sama pozna mojego i będzie mu mógł podziękować i porozmawiać bo będą w Nowym Yorku. Linds- Pozwoliła mi siebie tak nazywać zaprosiłam na kawę w niedziele i obiecałam że dam jej ubrania których nie noszę, a z mamą Sama pogadałam na poważnie i osobności bo zauważyła jak się uśmiechałam do dziecka i jak robiłam to wszystko z zapałem.. Dowiedziała się że jestem w ciąży.Sam miał racje że przed jego rodziną nie da się niczego ukrywać i choćbym nie wiem jak tego nie chciała musiałam powiedzieć, przecież ona była w ciąży z dwójką dzieci i tak jakby z Lindsay była, przechodziła przez to. Z dnia na dzień to było coraz łatwiejsze- Mówić o tym że spodziewam się dziecka. Przełamałam się


W drodze powrotnej rozmawiałam z Samem o wszystkim o jego rodzinie o mojej. Pytał się mnie czemu obiecałam tyle rzeczy a ja mu wyznałam że nie zamierzam go zostawić i wtedy stało się to.. Pocałowaliśmy się. Nie dlatego że mieliśmy ochotę na seks, chciałam to zrobić.
Tego dnia nawet nie myślałam o Richu, skupiałam się tylko na Samie, czułam że w końcu byłam dla kogoś ważna taka jaka byłam, on nie chciał mnie zmieniać, on chciał mnie taką jaką byłam i to było niesamowite.


wtorek, 9 grudnia 2014

Rozdział 16 " Oczarował mnie"

Gdy Sam powiedział te wielkie słowa zgasiłam światło i poszłam spać. Czułam się dziwnie, nawet gorzej. Nie sądziłam że między nami może być cokolwiek a teraz on mi mówi że jestem dla niego wszystkim chociaż znamy się 5 dni. Czułam się okropnie, wiedziałam że on nie śpi, odwróciłam się do niego i złapałam za rękę
- Będzie dobrze
-To powinna być moja kwestia- Zaśmiał się
-I moja-Otarłam swoją brodę o jego tors
-Nie rób tak
-Dlaczego?
-Nie chce myśleć że ci zależy
-Ale mi zależy, chce jutro pomalować pokój dziecka i go w końcu dokończyć
-Jutro mam pracę
-Wiem zrobię to sama. Co robimy w piątek?
-A co chcesz?
-Chce iść do jakiegoś baru, nigdy w nim nie byłam
-Okej masz to jak w baku-Zaśmiał się.
Przestaliśmy gadać i poszliśmy spać.




 Obudziłam się rano, ubrałam dresy i poszłam do pokoju dla dziecka. Przyszykowałam farbę, odsunęłam szafki i zaczęłam malować, nagle przerwał mi telefon. Numer nieznany, odebrałam i powiedziałam  " Halo" To co usłyszałam zmieniło wszystko
-Lil, hej-Powiedział. Jego głos, boże tęskniłam za nim
-Jak tam?-Zapytałam jakby nasza rozmowa nigdy się nie skończyła
-Głupio.. Powinienem z tobą porozmawiać-Dodał
-A mamy o czym?, przecież pozwoliłeś mi odejść, jest styczeń..pozwoliłeś mi odejść na końcu października
-Chciałem żebyś nie miała problemu jakim jestem
-Nie tłumacz się tak- Powiedziałam i odłożyłam pędzel -Wybrałeś taką drogę która byłaby łatwiejsza, cierpiałam do stycznia, płakałam próbowałam się z tobą skontaktować.. A ty zjawiłeś się w naszym mieście i uciekłeś nawet wzrokiem od mojej mamy. Nawet nie wiesz jakie mamy dziecko, co noszę pod sercem..-Popłakałam się
-Chce z tobą porozmawiać. Masz rację źle zrobiłem..
-przynajmniej się przyznajesz
-Mam jakieś szansę zobaczyć ciebie?
-Jestem w Nowym Yorku, mam swoje mieszkanie, będę szukać pracy. Jestem samodzielna a wiesz dlaczego?. Dla naszego dziecka, które wychowam i nauczę żyć.-Powiedziałam ze złości
- Gadałem z twoim tatą- Powiedział po chwili- To będzie dziewczynka, wiem że jest zdrowa i wiem wszystko Lil co się działo, ciągle utrzymuje z twoim tatą kontakt
-Dlaczego nie ze mną?!, kim ja byłam dla ciebie tak właściwie, kochałeś mnie?
- Ponad życie ale straciłem cię i wiem że już tego nie odbuduje- Zabrakło mi powietrza
-Jak kiedyś tutaj będziesz to zadzwoń, pogadamy normalnie.. Rich ja też cię kocham, wciąż. -Powiedziałam i się rozłączyłam.


Nie mogłam uwierzyć że zadzwonił i udawał jakby nigdy nic się nie działo. Otarłam łzy i wróciłam do malowania.




Była już 20 godzina i byłam bardzo zmęczona więc wzięłam prysznic i poszłam do łózka. Położyłam się i usnęłam.


Rano gdy się podniosłam nie było już Sama, nie widziałam go dobę ale nic się nie stało. Od razu skierowałam się do pokoju i zobaczyłam że wszystko było poukładane, pewnie zrobił to Sam gdy farba wyschła. Byłam mu za to wdzięczna bo ja już dzisiaj nie miałam na nic siły, ta rozmowa z Richem kosztowała mnie bardzo dużo.
Nie miałam dzisiaj na nic ochoty, czułam jak moje dni się rozpłynęły i miałam ochotę uciec a wtedy ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Sama który stał w drzwiach z bukietem kwiatów i kawy. Nie wiedziałam co mam zrobić, byłam załamana.


sobota, 6 grudnia 2014

Rozdział 15

Byłam taka szczęśliwa że Sam zamieszka tutaj, może w końcu uda mi się znaleźć jakiś znajomych, i wszystko pójdzie tak dobrze, jakbym chciała.
Wzięłam ciepły prysznic a Sam zrobił nam kolacje do łózka bo nie miałam dzisiaj siły na więcej nić moje łóżko.
Wyszłam i ubrałam piżamę. Sama jeszcze nie było w pokoju więc zapaliłam lampki i czekałam na niego, w końcu przyszedł
-To ja śpię od lewej?
-Tak- Zaśmiałam się.
Poddał mi herbatę i tosta. Musze przyznać że naprawdę było to dobre. Herbata kojarzyła mi się z Rushem bo to on nauczył mnie pić herbatę ale ta była inna, była z cukrem i była przepyszna, była ciepła.
-Smakuje ci ?
-Tak, szczególnie herbata-Powiedziałam
-Opowiedz mi coś o sobie
-Przecież wszystko wiesz-Powiedziałam
-Wiem tyle co moja siostra mówiła
-A co mówiła?
-Jedyne co pamiętam to mówiła że jesteś bardzo miła i ponoć zapłaciłaś coś na jakieś konto charytatywne no i obserwuje cię wszędzie gdzie masz profile, jest strasznie tobą oczarowana
-Szczerze to nie wiem dlaczego bo nie jestem sławna
-Masz sławne nazwisko i ludzie cię kojarzą, wiesz po prostu ktoś się tobą interesuje w świecie mody i tutaj nie możesz zaprzeczyć, bardzo dużo reklamowałaś
-Tak, ale to nie dlatego że chciałam, mama do pewnych rzeczy mnie zmuszała, uważała że stać mnie na dużo i z moją urodą mogę dużo osiągnąc
-A stosujesz jakaś dietę czy po prostu taka jesteś?
-Po prostu taka jestem. Nigdy nie robiłam żadnej operacji na moje usta a media tak twierdzą, a to nie  prawda po prostu takie mam a dobry makijaż je podkreśla, tak samo jak nigdy nie doczepiałam rzęs ja stosuje odżywki. Nigdy nie byłam na żadnej siłowni ani nie ćwiczyłam. Jak byłam mała byłam gruba, ale za to słodka, z czasem przestałam tyle jeść i jakoś to ciało się zrobiło. Moja mama jest bardzo szczupła ale to też tak z natury. Przyznam że raz byłam na diecie ale to od lekarza bo miałam problemy jakieś tam zdrowotne i tak wyszło.
-A coś jeszcze?-Zapytał z zaciekawieniem
-Nie poznałam żadnej gwiazdy osobiście, oprócz zespołu taty. Nigdy też nie byłam na żadnym koncercie oprócz taty.
-Wow.- Popatrzał na mnie- A ten chłopak?
-Rich
-Jesteś gotowa mi coś powiedzieć?
-Chyba tak, chciałabym móc z kimś o nim pogadać, bo zawsze robiłam to z tatą
-Jesteś z tatą bardzo blisko co?
-Tak, bo moja mama była zawsze zimna dla mnie, nie dlatego że mnie nie kochała, po prostu chciała nauczyć mnie życia
-A teraz jak ci się z mamą układa?
-Teraz jest idealnie
-To co z Rich'em?-Zapytał
-Jak chodziłam do szkoły- a chodziłam i to nie do prywatnej tylko normalnej  i miałam znajomych i tak dalej.. Pewnego dnia on wszedł do klasy i okazało się że jest nowym uczniem. Nie gadaliśmy ale ciągle patrzeliśmy na siebie, ja wiedziałam że to miłość od pierwszego wejrzenia.
Potem mieliśmy projekty, na początku to nic nie znaczyło, ale gadaliśmy bardzo dużo na tych projektach bo byliśmy razem w parze i spotykaliśmy się po szkole.. I pewnego razu zabrałam go do domu na plaży, tam pierwszy raz się przytuliliśmy.. Potem były moje 18 urodziny i ja zaprosiłam tylko go.. Zrobiłam makaron bo tylko to umiem gotować, pokazałam mu dom i wyznałam miłość. Wtedy też straciłam cnotę ale nie w taki tradycyjny sposób jak moje koleżanki, ja z nim uprawiałam miłość. Po tym wszystkim byliśmy razem i było dobrze dopóki nie ten cholerny wywiad gdzie ogłosiłam to każdemu. Mama była tak wściekła-Powiedziałam ze łzami
-Na pewno chcesz dalej mówić?
-Tak..-Otarłam łzy i wzięłam łyk herbaty- Mama mi powiedziała że nie mogę z nim być, ja jestem bogata a on nie, nie pozwoliła nam być razem i się rozstaliśmy. Płakałam wtedy dniami i nocami i tata załatwił mi coś. Wyjazd do Paryża z nim. Pierwszy tydzień z nim robiliśmy wszystko z pieniędzmi bo chciałam mu to pokazać..Zakupy i tak dalej a w drugim tygodniu mieliśmy robić wszystko bez pieniędzy, on strasznie chciał zmienić moje poglądy, chciał mi pokazać jak to jest.Wtedy piłam rano zimną herbatę bez cukru i jadłam starą bułkę, chodziliśmy po mieście i zabrał mi wszystkie moje ubrania i kosmetyki ale to nie było ważne, ja go kochałam.. Na koniec tygodnia wiedziałam że jesteśmy w ciąży, znaczy że ja jestem bo on skończył we mnie, to było takie dynamiczne, on był pewny siebie i kiedyś też był bogaty ale wszystko stracił. Tak go kochałam.. Niestety mama do mnie zadzwoniła w ostatnim tygodniu pobytu tam i powiedziała że przyjedzie. On się wkurzył, ale nie tak bardzo o moją mamę tylko o to że za wszystko mu płaciłam, bo kupiłam mu pokój obok, wszystko robiłam dla niego żeby był obok i on uważał że nie jest mężczyzna w tym związku ale to nie moja wina, on nie miał pieniędzy miałam mu pozwolić spać na dworze? Byłam załamana i wtedy to wszystko się rozplatało..
-W jaki sposób?-Otarł łzy z moich policzków
-Jak przyjechała mama to wiedziała wszystko od taty i pozwoliła mi z nim być, ale Rich nie wiedział że jestem w ciąży i jakoś tak wyszło że mama się ukryła a on wszedł do pokoju, zaczęliśmy rozmowę i ja powiedziałam mu o dziecku bo mama chciała mi udowodnić coś. I wtedy on się przestraszył i powiedział..Dokładnie pamiętam te słowa " Ja nawet nie wiem czy jestem totalnie w tobie zakochany" i WSZYSTKO się rozpadło, mama wyszła i on odszedł, miał gdzieś mnie i moje dziecko, on mnie nigdy nie kochał i ja chyba go też nie.Tak bardzo o nas walczyłam, tak chciałam tego byłam gotowa zostawić dla niego rodzinę, swoje życie, pieniądze wszystko tylko żeby z nim być a on odszedł- Zaczełam płakać a Sam mnie przytulał
-Chciałam się zabić ale nie potrafiłam, mam w sobie nasze dziecko a on mnie nie chce-Nie mogłam się uspokoić. Sam mnie przytulał i mówił że będzie dobrze ale ja w to nie wierzyłam, czułam się tak fatalnie
-Mogłaś mi nie opowiadać bo to tyle dla ciebie znaczy-Powiedział
-Sam, wierzysz w coś takiego jak miłość?
-Nigdy nie miałem dziewczyny.. Czekałem na tą odpowiednią.
-Jak to?-Otarłam łzy
-Ale sypiałeś z dziewczynami
-Nie, wcale nie. Wydawało ci się tak bo byłem pewny siebie prawda?
-Co?-Wstałam,  chyba byłam w szoku
-To z tobą pierwszy raz się przespałem
-Ale przecież, wsadziłeś mi penisa do ust !- Krzyknęłam
-Tak bo to że nigdy tego nie robiłem, nie świadczy że muszę być idiotą i nie umieć tego robić. Umiem bo mam chorych przyjaciół i zawsze o tym gadaliśmy
-Ale jak to? Nigdy nikogo nie kochałeś?.Poczekaj jesteś taki.. Cieszyłeś się z mojego dziecka i z tego że to dziewczynka, nic nie rozumiem-Usiadłam i próbowałam złapać wdech
-Lil przepraszam-Powiedział i wstał
-Za co?-Spojrzałam na niego z góry
-To wszystko jest takie pokręcone i nie uwierzysz pewnie w żadne moje słowo-Odparł i zaczął chodzić w kółko
-Dlaczego nie?
-Pomiędzy nami jest taka różnica. Ty masz dziecko, pieniądze, kochasz kogoś. Jesteś taka piękna i inteligentna. A ja jestem bardzo rodzinny, opiekuje się dzieckiem mojej siostry, mam prace w salonie no i kiedy na ciebie spojrzałem, od razu się zakochałem a jak spędziłem z tobą ten dzień byłem pewny.. Pewny że zawsze będę chciał cię uszczęśliwiać i kochać. Może " kocham cię to za duże slowo" może tego nie rozumiesz ale jestem chorym romantykiem i kocham cię do szaleństwa, to było od pierwszego wejrzenia, czuje teraz wszystko przepraszam.

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział 14 " zamieszkaj tutaj"

Obudziłam się z mega wielkim uczuciem przerażenia, była to 5 nad ranem. Sprawdziłam telefon i szukałam jakiś informacji, niby ufałam Sam'owi ale z drugiej strony wiem że ludzie są okrutni. Nie było nic ale już nie mogłam usnąć, więc wstałam i poszłam do kuchni.
Zobaczyłam że Sam spał na tej małej kanapie i pewnie nie było mu wygodnie, podeszłam i obudziłam go
-Hm?, coś się stało?
-Nie, ale możesz iść do mojego łóżka, ja nie zamierzam już spać a ty musisz się wyspać
-Nie będziesz się czuła dziwnie jak obcy facet będzie spał w twoim łóżku z tymi wszystkimi ramkami i osobistymi rzeczami?
-Będę ale też będę się dziwnie czuć jak tutaj zostaniesz, musisz się wyspać
-Dobrze, obiecuje spać na kawałku łożka
-Nie musisz
-Ale chce-Wstał i odszedł.
Zaparzyłam sobie kawę i przy okazji poszukałam jakiegoś prywatnego lekarza, ktoś musi sprawdzać moją ciąże bo za pięć miesięcy poród.

W końcu znalazłam odpowiedniego i zapisałam numer, oglądałam też koncerty taty i się popłakałam, musiałam z nim pogadać ale pierw muszę zrobić to z mamą. Wzięłam wdech i wybrałam jej numer, wiedziałam że może śpi, może tam jest noc ale nie obchodziło mnie to
-Halo mamo?-Zapytałam
-Tak, coś się stało?
-Kupiłam używane auto żeby mieć jak przewieźć te rzeczy a potem kupie małe a te sprzedam
-Wow ! -Krzyknęła
-I znalazłam przyjaciela, Sam się nazywa, pomógł mi ze wszystkim
-Powiedziałaś mu?
-Na początku nie ale potem zapomniałam o zdjęciach usg i jeszcze.. Zapomniałam że on będzie ze mną jechał na zakupy i potem sprzeda mi auto i musiałam mu powiedzieć..
-Nie powie?
-Tak powiedział.. Mam nadzieje że nie
-Wiesz jak bardzo jestem z ciebie dumna?
-Naprawdę?-Zapytałam ze zdziwienia
-Tak,tata wie wszystko, od razu do niego dzwonie po twoich rozmowach, jest bardzo szczęśliwy i mamy dla ciebie dobrą nowinę
-Jaką?-Zapytałam zaciekawieniem
-Tata za dwa tygodnie kończy trasę i wyjeżdżamy odpocząć a potem odwiedzimy cię, zostaniemy w Nowym Jorku na dłużej chcemy być z tobą jak będziesz rodzić
-A za ile macie zamiar do mnie wpaść?
-Jeszcze nie, zanim wyjedziemy i wszystko.. Wiesz nie mięliśmy 18 rocznicy ślubu.. Musimy teraz to zrobić-Zaśmiała się
-Strasznie cię kocham mamo.. Wiesz co u Richa?-Zapytałam i złapałam się za brzuch
-Widziałam go w naszym mieście szedł z kimś jak mnie zobaczył od razu uciekł wzrokiem, nie wiem co u niego.. A co?
-Tak się zapytałam.. Kocham go-Wyszeptałam
-Wiem ale nie potrzebujesz go
-Tak, dokładnie-Otarłam łzy-To pa mamo, odezwę się
-Pa kochanie
Rozłączyłam się i popłakałam się do końca. Było mi tak przykro.. Cholernie przykro, był tam i nawet nie próbował się ze mną skontaktować, może naprawdę mnie nie kochał i byłam mu nie potrzebna, on pewnie po prostu mnie pragnął i to wszystko ale nigdy mnie nie kochał...

Gdy na zegarku zrobiła się godzina 8 zrobiłam sobie dwie kanapki i obudziłam Sama, chciałam mieć już z głowy te zakupy i całe to urządzanie.
Sam rano wyglądał jak wielki pluszowy miś, miał na sobie szarą obcisła koszulkę i białe gacie, starałam się na niego nie patrzeć ale nie mogłam, tak bardzo miałam ochotę na seks, to przez ciąże, mama mi to powiedziała że będę tak wrażliwa i że będą mną emocje manipulowały, że będę płakać i śmiać się a moja ochota na seks będzie niepowstrzymana, i tak było. Każdego ranka chciało mi się coraz bardziej, robiłam się tam mokra od samego dotyku a ..Sam nie pomagał mi taki widok sprawiał że nie mogłam oddychać, gdyby mnie nawet przez przypadek dotknął to myślę że od razu rozłożyłabym nogi i chciała go poczuć. Właściwie ja nie wiem jak to jest robić to co się robi. Ja miałam Richa i robiliśmy to zaledwie 4 razy w tym jedna palcówka, albo 3. Nie pamiętam dokładnie ale nasz Seks był słodki, romantyczny tylko jego przyrodzenie widziałam, nawet nie wiem jak to jest robić komuś loda, nic nie wiedziałam, nie byłam dobra w tym.
Długo nad tym myślałam i nie zauważyłam że gapiłam się cały czas na Sama.
-Wszystko dobrze?-Zapytał i wstał.
O mój boże mógł tego nie robić, czułam jak się czerwienie jak się rozpalam, jak go pragnę, nawet nie go, ja pragnę mieć w środku penisa, pragnę orgazmu, i tak przecież długo dawałam radę, od września od końca września nie robiłam tego z nikim, w październiku był miesiąc jak byłam w ciąży i dawałam sobie radę, a teraz jestem taka .. Rozpalona
-Tak-Powiedziałam i odwróciłam się i mówiłam w myślach " Proszę nie podchodź, odejdź bo się rzucę na ciebie"
Kurwa podszedł
-Lil coś się stało?
-Nie, to hormony wiesz..
-A wiem, wiem-Zaśmiał się pod nosem-Przed chwilą modliłem się żebyś to ty nie weszła do pokoju bo bym się rzucił na ciebie, teraz ty to robisz.-Ponownie się zaśmiał-Wypije kawę i jedziemy zrobić te zakupy? Jestem gotowy na chodzenie z tobą po tych wszystkich drogich sklepach z ubraniami i tak dalej
-Myślisz że nikt nas nie zauważy, wiesz to duże miasto może nikt nie pozna że jestem córką tego rockman'a
-Na pewno nie, skoro wczoraj nikt ciebie nie rozpoznał to dzisiaj też nie.
Sam wziął łyk swojej kawy i pomyślałam że to dobry pomysł na ewakuacje się do łazienki i tak tez zrobiłam.
Pomalowałam się trochę i rozpuściłam dzisiaj włosy. Wszystko było okej tylko nie wiedziałam w co się ubrać. Miałam kilka ładnych rzeczy ale na zakupy nie muszę być tak ubrana i pomyślałam też żeby dzisiaj sam zjadł dobrą kolacje ze mną, jesteśmy przyjaciółmi, przyjaciele tak robią, prawda?
Na pewno tak, wiem to, nie jesteśmy razem to że ja chciałam się na niego rzucić i on na mnie to nic nie znaczy, jesteśmy tylko przyjaciółmi a ja jestem w ciąży i to są moje hormony, taka była prawda.


Stałam naga i szukałam ręcznika ale nie mogłam znaleźć, nie byłam pewna czy Sam jest w pokoju czy nie, więc wyjrzałam, uf nie było.
Otworzyłam drzwi i szybko przeleciałam do małej garderoby która była  zaraz obok łazienki, właściwie drzwi obok więc nie musiałam wylecieć.
Weszłam tam i szukałam ubrania, stanika i bielizny. Jeszcze nie poukładałam tutaj według schematu jaki mam w domu, miałam to zrobić dzisiaj więc jak na razie nie mogłam nic znaleźć. Wkurzyłam się trochę. Odwróciłam się i na moje nieszczęście zobaczyłam tutaj ubranie Sama. Oh nie to znaczyło że-Odwróciłam się i zobaczyłam go nago, wyszedł z pod prysznica, kurwa pewnie był w tej drugiej łazience na drugim końcu mieszkania obok pokoju dziecka, jezu, stał nago, znaczy miał ręcznik.
-Mój boże-Powiedziałam. nie umiałam się powstrzymać. Byłam zawstydzona on właśnie patrzył się na mnie, na mój mały- trochę większy brzuszek i piersi które zrobiły się nabrzmiałe
-Przepraszam boże Lil przepraszam
-Pieprze to -Powiedziałam i podbiegłam do niego. Właśnie targały mną emocje, zdjęłam z niego ręcznik i patrzałam na jego reakcje, chyba teraz też miał to gdzieś.
Rzuciłam się na łóżko
-Wejdź we mnie, zrób mi dobrze i potem zapomnimy o tym-Wypowiedziałam.
I tak też zrobił, wszedł we mnie, BOŻE! czułam niesamowitą rozkosz, cała drżałam z podniecenia, zaczęłam wbijać paznokcie w jego plecy, dyszałam. Robił to coraz szybciej, był taki niesamowity, darłam się z całych sił. Czułam się jakby ktoś wcisnął guzik i ja bym eksplodowała, on chyba też to czuł
-Gdzie mam skończyć?-Wydyszał mi te słowa
- Gdziekolwiek chcesz
-Chce w twojej buzi-Przeraziłam się ja przecież nawet nie wiem ja kto jest, jak to smakuje\
-Okej-Powiedziałam. On pewnie myślał że jestem doświadczona ale nie byłam. Pociągnął mnie za włosy i wsadził mi penisa prosto do gardła, był wielki, robił szybkie ruchy i w tym cały czas mną szarpał, aż w końcu skończył. Poczułam ciepłą.. Substancje? Nie wiem jak mogę to nazwać ale połknęłam to.

Czułam jak się pomiędzy nami zrobiło niezręcznie
-Ja nigdy nie miałam penisa w ustach-Powiedziałam i spojrzałam się na niego
-Słodka Lil, muszę cię chyba zmienić
-Jak to?
-Jesteś w ciąży a nigdy nie miałaś penisa w ustach?, nigdy nie robiłaś loda?
-Nie, teraz chyba go robiłam co?
-Nie, to jeszcze nie to. Pokaże ci
-Będziemy to częściej robić?
-Nie, ale jeśli tylko zechcesz.. Przecież to ty się na mnie rzuciłaś
-No tak, bo jestem w ciąży
-Wiem i jesteś cholernie ciasna
-Dziękuję, to komplement?
-Tak. Jesteś wyjątkowa, większość dziewczyn w twoim wieku nie są takie ciasne
-I nie są w ciąży
-Też prawda ale.. Ty masz to chyba rodzinne
-Nic już nie mów-Zaśmiałam się i go uderzyłam w ramię
-Dobra, musimy zrobić zakupy
-Masz racje
-Więc księżniczko wstań i się ubierz


Nikt jeszcze nigdy nie nazwał mnie księżniczką oprócz taty, on tak zawsze na mnie mówił, ale nigdy Rich. Zapomniałam jak to jest słyszeć komplementy.
Wstałam i się ubrałam, popatrzałam w lustro. O mój boże, Jenner przespałaś się z facetem którego znasz jeden dzień..
Nie chciałam za bardzo o tym myśleć. Wyszłam z domu i wsiadłam do auta.
Jak na używane auto, było wygodne a szczególnie wygodne było to że Sam prowadził.
Pojechaliśmy do  kilku sklepów. Kupiłam tam łóżeczko, i różne przybory dla dziecka. Sam w pewnym momencie zapytał się mnie czy to będzie chłopiec czy dziewczynka, powiedziałam mu że nie wiem i wtedy on rzucił torby i powiedział że jedziemy do lekarza. Kłóciłam się z nim i mówiłam że nie mam tutaj lekarza a on powiedział że pojedziemy na jakiś dyżur w szpitalu i tam się dowiemy.
Nie mogłam uwierzyć  że to właśnie dla mnie zrobi, zawiezie mnie do szpitala i znajdzie mi lekarza który pewnie będzie prowadził moją ciąże i dodatkowo robi to wszystko żebym znała płeć. Był niesamowity.


Okazało się że to będzie dziewczynka. Popłakałam się-Tak znowu ale to przez te emocje. Sam uśmiechał się od ucha do ucha jakby to było jego dziecko, pewnie był super bratem i będzie niesamowitym ojcem,chciałabym takiego mieć męża który to właśnie dla mnie robił, nawet znalazł mi lekarza.. Nie prywatnego ale miałam to gdzieś lekarz to lekarz. Sam zostawił nas samych żebym mogła omówić swój poród bo zamierzałam urodzić tutaj  z rodzicami. Z racji że jak tata tutaj przyjedzie wszystko się zmieni, potrzebowałam własnej sali, jakieś dłużej i takiej gdzie ludzie nie dowiedzą się kto tutaj rodzi. Miałam ochotę wynająć cały szpital ale lekarz się zaśmiał i powiedział że mają prywatne skrzydło na takie sytuacje, cieszyłam się. Zapytałam się kiedy mogę zapłacić a on powiedział że zawsze po porodach.
Jeszcze lepiej bo rodzice zapłacą, znaczy miałam pieniądze ale z dnia na dzień coraz mniej bo tyle miałam teraz wydatków a przecież nie miałam pracy.

Gdy wyszliśmy ze szpitala Sam zabrał mnie z powrotem na zakupy. Nie rozmawialiśmy od czasu kiedy dowiedział się że to będzie dziewczynka, nie musiałam z nim rozmawiać i tak był dla mnie niesamowity.


Kupiliśmy masę ubranek, smoczki, nosidełko, wózek, łóżeczko, szafki, zabawki, pampersy, do samochodu różne rzeczy, dodatkowo kupiliśmy różne takie specjalne dla dzieci, blokady na przykład na szafki. Byłam mega szczęśliwa, zawieźliśmy to do domu, Sam to zaniósł a potem pojechaliśmy do sklepu z jedzeniem i kupiłam znowu masę nie potrzebnych produktów ale ja po prostu lubię mieć pełną lodówkę, po tych zakupach od razu pojechaliśmy do sklepu z ubraniami, kupiłam parę rzeczy dla siebie, jak to się mówi? " na swoją dupę" i kupiłam też dużo kosmetyków, perfumy, balsamy, kupiłam też Sam'owi mydło, golarki, szczoteczkę i bieliznę. Zapytał się mnie po co to a ja mu powiedziałam że mam dla niego jedną propozycje. Gdy dzień się skończył Sam pojechał oddać auto do serwisu a ja w domu wszystko układałam na swoim miejscu.  Rzeczy dla dziecka zostawiłam w pokoju, kosmetyki dziecięce, pampersy i tak dalej schowałam do łazienki-obok pokoju dziecka. Nie było tego aż tak dużo . Chciałam ten pokój jakoś ozdobić rzeczami które kupiliśmy i zmontować to łóżeczko, i szafkę ustawić jakoś odpowiednio ale nie mogłam tego zrobić sama, chciałam też mieć różowe ściany więc znowu Sam będzie musiał mi pomóc.
Potem poszłam do swojej garderoby i ułożyłam to wszystko, i w mojej łazience też. Wszystko było gotowe.
W końcu wyglądało tutaj jak w domu, wszędzie zdjęcia, moje ubrania, wszystko miało swoje miejsce. Zakochałam się, cholernie mi się ten apartament teraz podobał, oprócz pokoju dla dziecka, go trzeba było jeszcze zrobić ale tak czy inaczej było idealnie


Po dwóch godzinach Sam przyjechał. Pochwalił moje danie -Tak makaron który gotowałam Rich'owi ale to nieważne przecież ja tylko to umiałam gotować a on nie musiał tego wiedzieć. Powiedziałam mu o pokoju i się zgodził a teraz czekał  mnie najgorszy temat
-Sam, chce cię o coś poprosić
-Tak?
-Chce żebyś ze mną zamieszkał- Otworzył oczy
-Jak to?
-Nie chce być tutaj sama, poza tym co jeśli będę szybciej rodzic? sama nie pojadę do szpitala, poza tym czułabym się samotna.
-Nie robisz tego z powodu żeby trzymać mnie blisko żebym nikomu nic nie powiedział
-Nie, -Zaśmiałam się-Nie myślałam o tym. Więc jak?
-A co z moimi rzeczami i łóżkiem? Nie mam łóżka nie możemy na zmianę spać w jednym
-Mam drugą kołdrę będziemy spać w jednym ale tak jakby osobno, możesz tutaj się przeprowadzić, jest dużo miejsca
-Okej, zrobię to
-Naprawdę?
-Tak, nie możesz zostać sama, poza tym zanudziłabyś się tutaj, nie masz  innych znajomych oprócz mnie
-No tak-Zaśmiałam się. Był kochany i cieszyłam się że będę go tutaj mieć.