Ledwo co Rich zdążył zamknąć drzwi a ja rozpłakałam się jak male dziecko
-Mam ci tyle do opowiedzenia-Powiedziałam przytulając go
-Chcesz herbaty?-Powiedział ze spokojem-Tylko to na razie mam-Uśmiechnął się do mnie
-Tak, a gdzie masz pokój swój?-Zapytałam
-Na końcu korytarza, na pewno znajdziesz.
Odwróciłam się i poszłam do jego pokoju.
Wszystko w tym mieszkaniu było nowe, niezniszczone i wyglądało tak obco, nie czułam się tutaj komfortowo. Zdjęłam kurtkę i buty i położyłam się do łózka. Kiedy Rich wszedł nawet się nie uśmiechnął tylko usiadł obok mnie.
- Nie płacz, proszę-Powiedział patrząc mi w oczy
-Przegapiłeś najlepsze chwilę. Wtedy jak wróciłam z Paryża do domu bez ciebie strasznie się obżerałam, przytyłam. Jadłam lody, oglądałam samotnie tv i bardzo często zamykałam się w szafie rzucając ubraniami i dopiero rano wychodziłam jak już wszystko przepłakałam.
Tak było do stycznia, zero poprawy. Lekarze stwierdzili u mnie depresje i miałam chodzić na grupę dla takich jak ja- ciężarnych ale nie poszłam bo nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział. Zdałam testy w szkole i tak własnie skończyłam rok szkolny.
Po nowym roku mama wpadła na pomysł żebym mieszkała sama- Myślała że mi to pomoże. Więc wyjechałam i znalazłam się tutaj.
Swojego drugiego dnia poznałam Sama w salonie samochodowym. Tak to się wszystko zaczęło, staliśmy się przyjaciółmi po dwóch dniach i przespaliśmy się ze sobą bo moje hormony skakały, bardzo tego potrzebowałam... A potem nawet nie wiem kiedy zakochałam się w nim.
To on mnie zmusił żebym poznała płeć dziecka kiedy byliśmy na zakupach. Wkrótce też poznałam jego rodzinę. Myślałam że wszystko jest okej, że wyleczyłam się z ciebie, że stanęłam na nogi. W końcu sama się utrzymywałam i miałam znajomych których tutaj poznałam dzięki Samowi.
A potem pojawiłeś się ty.. Dzisiaj. Kiedy wszystko było ułożone to zobaczyłam twoją twarz, święcąca w mroku. Te oczy i ten wewnętrzny smutek.
Wszystko we mnie pękło. Myślałam że nie potrzebuje ciebie.
Choćbym nie wiem jak cię kochała już nigdy nie będę umiała z tobą żyć.. Nie po tym jak mnie zostawiłeś. Kocham cię strasznie i teraz wiem że ślub z Samem nie będzie tym czego chce, będzie niczym. Nie pokocham go, moje serce wybrało ciebie a rozum jego. Chce spędzić z tobą tą noc, chce rozmawiać, chce coś ugotować, chce czuć ciebie dzisiaj, proszę zrób to dla nas-Powiedziałam z płaczem i popatrzałam na niego.
-Najgorsze w tym wszystkim jest to że jesteśmy jak ogień i woda. Ty mnie rozpalasz a ja cię gaszę. Potrzebuje cie w moim życiu tak samo jak ty mnie. Nigdy nie chciałem żebyś odeszła, ale dzisiaj widziałem twoje szczęście... Jeśli zostanę, tutaj w tym miejscu.. I jeśli ty wybierzesz mnie to będziemy szczęśliwy?- Złapał moją dłoń
-Mam raka- Powiedział.-Co zrobisz jeśli zostanę?-Zadał mi ponownie te pytanie. Umrę razem z nim pomyślałam, ale nie umiałam nic odpowiedzieć. Wstałam i ubrałam kurtkę, oraz buty. Płakałam i nie mogłam nic powiedzieć, Co mam zrobić?. Kocham go, strasznie ale on i tak umrze, bałam się. Usiadłam ponownie na łóżku i płakałam. Rich nic nie mówił, on chyba wiedział że umrę razem z nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz