niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 18 " jeśli zostanę"

Minęły dwa miesiące. Dużo się zmieniło. Świat dowiedział się że spodziewam się dziecka no i byłam teraz z Samem. Za trzy miesiące rodziłam.
Rodzice Sama poznali moich, zrobiliśmy rodzinny obiad. Moi rodzice byli ze mnie dumni. Cieszyłam się i o dziwo nikt z nich nie miał problemu ze statusem Sama, może dlatego że widzieli jak mnie traktował-A traktował jak księżniczkę. Chodził ze mną na zakupy, poznałam jego znajomych, nawet pracowałam dorywczo. Byłam szczęśliwa no i od tych dwóch miesięcy nie pomyślałam o Richu. Wszystko było coraz lepsze, byłam coraz szczęśliwsza. Sam traktował to dziecko jak swoje, dawał mi miłość. Przestałam płakać a zaczęłam się uśmiechać. Moi rodzice mieszkali trochę z nami w moim domu i dzięki temu bardziej poznali Sama.
Chodziłam do swojego lekarza, sprawdzałam ciąże, wybierałam z tatą salę.. Sam był inny nigdy nikogo takiego nie spotkałam, dawał mi szczęście i pasowało mu to że czasami byłam silniejsza w związku i że utrzymywałam nas bo z jego pensji nawet nie starczyłoby na rachunki. Dopełnialiśmy się.


Dzisiaj Sam miał dla mnie niespodziankę. Powiedział że mam przyjść o 20 mam być w Park Central. Ubrałam na siebie spodnie i koszule w kratkę a na to skórę i wyszłam w koku i nie ogarnięta.

Przebiłam się przez tłum ludzi i zobaczyłam Sama, stał w garniturze, nie wiedziałam o co chodzi przecież ja byłam ubrana normalnie, zobaczyłam też w tłumie naszych znajomych, nasze rodziny. Nie pewna siebie podeszłam do niego a on złapał mnie za ręce
-Chce żebyś była szczęśliwa- Powiedział i złapał za mój brzuch
-Chce traktować to dziecko jak nasze, chce sprawiać że będziesz szczęśliwa. Kocham cię jesteś miłością mojego życia- Zaczęłam płakać a on uklęknął przede mną i wyjął pudełko a w nim pierścionek, był mały ale piękny, jeszcze bardziej płakałam
-Zostaniesz moją żoną?-Powiedział pewny siebie. Podałam mu rękę żeby nałożył ten pierścionek
-Tak- Gdy wypowiedziałam te słowa usłyszałam jak wszyscy otworzyli szampana i popłakałam się ze szczęścia. Moi rodzice podeszli jako pierwsi i zaczęli mnie całować.Byłam w szoku jestem teraz jego narzeczoną, nie wspomnę o tym że było też tutaj dużo fanów mojego taty i wszyscy to widzieli. Przytuliłam każdego i płakałam jeszcze bardziej. To był najlepszy dzień mojego życia i wtedy gdy byłam cholernie szczęśliwa zobaczyłam w tłumie Richa, nie byłam pewna czy to on. Uśmiech z mojej twarzy zniknął i wyrwałam się z objęć. On chyba to zauważył i szedł przed siebie, uciekał przede mną a ja go goniłam. Gdy go już dorwałam spojrzałam na niego, tak to był on
-Co ty tutaj robisz?
-Nie byłem zaproszony?-Powiedział prawie ze łzami w oczach
-Nie wiem ja tego..-Przerwał mi
-Nie byłem, ale wiedziałem o tym dowiedziałem się przez przypadek jak spotkałem twojego tatę. Nie chciałem tutaj przyjść ale musiałem zobaczyć uśmiech.. On naprawdę dał ci wszystko co chciałaś-Powiedział.
Nigdy nie widziałam żeby mężczyzna prawie płakał, serce mi pękało
- Nie płacz Lil-Wyszeptał-Teraz stworzysz rodzinę, nie będę twoim ciężarem jeśli nie chcesz nigdy nie zobaczę tego dziecka.. Chociaż chciałbym ją przytulić i powiedzieć " Jestem twoim tatą i dupkiem który zostawił twoją mamę"
-Dlaczego mnie zostawiłeś?
-Bo nie spełniałem żadnych wymagań twojej rodziny. Nie miałem rodziców których polubią, nie miałem pracy, nie miałem pieniędzy.
Serce mi pękało z każdym jego słowem
-Ale miałeś mnie-Powiedziałam znowu płacząc
-Nie miałem, nigdy nie byłaś moja... Chociaż myślałem że jesteś tą jedyną, dalej tak uważam- Powiedział.
Bogu dzięki że byłam teraz daleko od tego tłumu bo płakałam, płakałam bo teraz nie byłam pewna
- Jeśli powiesz że mnie chcesz.. Ja zostanę z tobą
-I co zrobisz jeśli zostanę?
-Nie wiem. Czuje teraz wszystko. Kocham Sama ale gdy ciebie widzę nic się nie liczy- Płakałam a Rich mnie uspokajał
-Ja to spieprzyłem.. Proszę nie rezygnuj z tego co daje ci szczęście ale proszę nie odbieraj mi dziecka, chcę być przy porodzie, chce je dotykać i całować na dobranoc, chce być ojcem-Powiedział patrząc mi w oczy
-Jesteś ojcem, zawsze będziesz
- Znalazłem pracę tutaj i mieszkanie. Będę zarabiać i płacić na dziecko, ja ja kocham naprawdę- Rozpłakał się. Mój boże facet płakał przede mną z miłości do swojego dziecka i z miłości do mnie a ja wybrałam innego
-Nigdy ci tego nie zabiorę, obiecuje. Proszę zadzwoń jutro i pojedź ze mną do lekarza, tylko mi sami okej?-Zapytałam
-Dobrze. A teraz wróć i ciesz się
-Postaram się-Powiedziałam.
Przytuliłam go jeszcze na pożegnanie i wróciłam.
Wszyscy się pytali gdzie byłam więc powiedziałam że w toalecie. Chyba tylko mój tata widział że płakałam i wcale nie byłam w toalecie, więc wziął mnie na stronę
-Czy on tutaj był?-Zapytał
-Tak tato-Powiedziałam zakrywając oczy
-Co mówił?
- Że chce  mojego szczęścia ale żebym mu nie odbierała dziecka, że  ma tutaj dom i pracę że będzie płacił za dziecko że chce być przy porodzie że.. Je kocha i że to on nie spełniał tych kryteriów dlatego odszedł i że byłam tą jedyną- Płakałam i przytuliłam się do taty
-Co czujesz?-Zapytał i mnie mocno przytulił- Kochanie ja chce tylko twojego szczęścia..
-Ale tato, co mam zrobić. Rich.. Znasz go a Sam jest inny..
-Ja nie chce żebyś cierpiała, wyobraź sobie życie z Samem a potem z Richem
-Nie wiem co jest lepsze. On był.. Myślałam że Rich jest tym jedynym-Wypowiedziałam i nie mogłam przestać płakać. Tata zawołał moją mamę i poprosił żeby mnie zawiozła dzisiaj do Richa do jego mieszkania bo ma jego adres i żebym z nim została i porozmawiała. Mama miała skwaszoną minę ale chyba pierwszy raz w życiu wiedziała co czuje i nie była zła. Całą drogę mnie uspokajała i powiedziała że Samowi powie tata że pojechałam gdzieś z tobą na noc. Nie była zła, wręcz przeciwnie dawała mi miłość
-Mamo co mam zrobić?
-Za każdym razem jak widzisz Richa czujesz wszystko i go kochasz ale on nie może dać ci tego co potrzebujesz..Ale jeśli daje ci szczęście to wybierz go bo pamiętaj on zawsze będzie ojcem twojego dziecka.. I nigdy już go nie zapomnisz-Powiedziała jak prowadziła mnie na górę
-Potrzebuje chyba czasu.. Muszę wybrać
-Masz jeszcze ten czas.. To że Sam ci się oświadczył nie znaczy że zaraz będzie po wszystkim a poza tym Sam chce twojego szczęścia więc to co wybierzesz on uszanuje-Powiedziała i pocałowała mnie w czoło.
Zapukałyśmy do drzwi, Rich otworzył i był w szoku
-Dzień dobry-Przywitał moją mamę
-Zajmij się nią, macie dużo do pogadania.-Powiedziała i go przytuliła. Nie mogłam uwierzyć ona go przytuliła. Jeszcze raz mnie pocałowała i poszła
-Wszystko okej?-Zapytał Rich i zamknął drzwi
-Nie.. Nic nie jest okej....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz